Na kilku ostatnich sesjach wyraźnie obserwujemy znaczną dystrybucję akcji. Nawet poniedziałkowy wzrost indeksu DJIA o 2,2% nie był w stanie wywołać na wtorkowej sesji optymizmu, skutkującego wzmożonym popytem. Także wczoraj na większości spółek była obserwowana podaż, sugerująca obecność kapitału zagranicznego, konsekwentnie od pewnego czasu sprzedającego papiery.Wobec narastającego pesymizmu i jako alternatywa dla rynku wtórnego, bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się oferty na rynku pierwotnym. Atrakcyjne wydają się ceny, po których są sprzedawane, oferujące znaczne dyskonto w stosunku do wewnętrznego potencjału wzrostowego. ComArch, CSS i medialna Agora, na których popyt znacznie przewyższał podaż, a w następstwie uzyskano rekordowe redukcje zapisów, należą do sektorów o pewnych i stabilnych perspektywach rozwoju.Do określenia trwałej, pozytywnej tendencji wzrostowej brakuje ingerencji zagranicznego kapitału portfelowego, zniechęconego od pewnego czasu do inwestowania w emerging markets słabnącymi wskaźnikami makroekonomicznymi, pogarszającymi się wynikami spółek, a co najważniejsze perspektywą pogorszenia wyników w sektorze bankowym - miernika sytuacji ekonomicznej kraju. Przewidywane spowolnienie tempa wzrostu krajów Europy Zachodniej, a w ślad za tym spadek eksportu do tych krajów, skutkujące pogłębianiem deficytu handlowego i spowolnieniem wzrostu gospodarczego na emerging markets, nie wróży na obecne półrocze boomu na polski rynek akcji. Pozostaje jednak nadzieja na poprawę sytuacji w następnym półroczu. Potwierdzają to agencje ratingowe, skłonne w tym roku podwyższyć rating dla Polski.Na rating, podejrzewam, jak też na kapitał zagraniczny poczekamy do czasu poprawy sytuacji makroekonomicznej, oby tylko nie do gwiazdki (tegorocznej oczywiście).
.