Nie gwarantują wzrostu kursów, spada aktywność na emerging markets

Fuzje i akwizycje nie zawsze powodują długoterminowy wzrost kursów akcji i nawet ostatnia fala olbrzymich transakcji tego typu nie przekłada się na silniejszą pozycję rynkową spółek, zaangażowanych w nie.Amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers obliczył, że ponad połowa spółek, tworzących w zeszłym roku fuzje o wartości przekraczającej 5 mld USD miała notowania gorsze niż średnia dla ich branż. Nie stwierdzono korelacji między fuzjami a wyceną przez rynek, a ruchy kursów akcji w większym stopniu zależą od koniunktury w sektorze, w którym działają spółki.Fuzje i akwizycje są jedną z sił motorycznych rynków kapitałowych, zwłaszcza w Europie. Według danych JP Morgan, w ciągu ostatnich pięciu lat wartość tego typu transakcji między europejskimi spółkami zwiększyła się czterokrotnie, a tylko w zeszłym roku wzrosła o 58%, do 842 mld USD.Spośród 33 spółek zaangażowanych w fuzje i akwizycje w pierwszych 8 miesiącach zeszłego roku, jedynie 14 było notowanych wyżej od reszty rynku w ciągu pół roku po ogłoszeniu fuzji. Z analizowanych 4 branż - finansowej, naftowej, farmaceutycznej i telekomunikacyjnej - najgorzej wypadły spółki naftowe, a te, które były zaangażowane w fuzje lub przejęcia, były notowane niżej od całej branży o 17,6%. Tylko w sektorze telekomunikacyjnym odnotowano nieco więcej spółek, które wyprzedziły pod tym względem swoich konkurentów.Wyniki badań tego zjawiska w długim okresie wcale nie są lepsze. Połowa spółek, które w ciągu ostatnich 15 lat zawarły 34 największe transakcje fuzji i przejęć, ustępowała swoim branżowym konkurentom przez półtora roku po wejściu fuzji w życie.Lehman Brothers tłumaczy to zjawisko dużym udziałem transakcji o charakterze defensywnym w branżach o wyjątkowo ostrej konkurencji i niskich marżach. W takiej sytuacji przejęcie może więc być posunięciem sensownym dla spółki, ale najważniejszym czynnikiem decydującym o kursie jej akcji pozostaje koniunktura w branży, w której dana spółka działa.Inny bank inwestycyjny - Robert Fleming - poinformował zaś, że w drugiej połowie zeszłego roku gwałtownie spadła aktywność w dziedzinie międzynarodowych fuzji i akwizycji na emerging markets. Wprawdzie znacznie obniżone ceny aktywów powinny sprzyjać dalszemu wzrostowi w tej dziedzinie, ale zamieszanie finansowe w większości tych krajów zniechęca poważnych inwestorów.Chociaż 1998 r. był drugim z rzędu rekordowym rokiem pod względem liczby międzynarodowych fuzji i akwizycji na emerging markets to zagregowana wartość tych transakcji w drugim półroczu spadła o 40%. Zwiększyła się ona wprawdzie do 38 mld USD z 34 mld USD w pierwszym półroczu, ale aż 18 mld USD stanowiła w tym prywatyzacja brazylijskiego giganta telekomunikacyjnego Telebras. Spadła też liczba transakcji ze 138 do 81.Lwia część udziałów w międzynarodowych transakcjach fuzji i przejęć na emerging markets w drugiej połowie zeszłego roku przypadła Brazylii. Zawarto tam 19 takich transakcji, o łącznej wartości 21 mld USD. Dzięki temu cała Ameryka Łacińska wykazała wzrost z 16 mld USD w pierwszym półroczu do 25 mld USD w drugim.Największy spadek odnotowano natomiast w Azji, gdzie wartość takich transakcji zmniejszyła się z 11 mld USD w pierwszym półroczu do 6 mld USD w drugim, a liczba z 45 do 22. Najwyraźniej zjawisko to nastąpiło w Korei i w Tajlandii. Wartość transakcji w Korei spadła z 5,4 mld USD w 15 kontraktach w pierwszym półroczu do 1,1 mld USD w 3 kontraktach w drugim. W Tajlandii zaś w drugim półroczu zawarto dwie transakcje o łącznej wartości 500 mln USD wobec 15 transakcji wartych 2,2 mld USD w pierwszej połowie zeszłego roku.Jedyną branżą o zwiększonej aktywności w dziedzinie fuzji i akwizycji na emerging markets była telekomunikacja. Zawarto w niej w zeszłym roku 34 kontrakty o łącznej wartości 24 mld USD. Drugie miejsce zajęła bankowość i usługi finansowe (39 transakcji za 10 mld USD), trzecie firmy użyteczności publicznej (19 transakcji, 6,8 mld USD), a czwarte linie i porty lotnicze (5 kontraktów o łącznej wartości 5,7 mld USD).

J.B.