Tytuły większości ostatnich prasowych wypowiedzi dotyczące zachowania się cen akcji na warszawskiej giełdzie są dość jednostajne. "Bez zmian", "W bok" itp. Jednak odzwierciedlają one w stu procentach to, co dzieje się na parkiecie. Większość inwestorów wydarzenia na rynku ocenia właśnie przez pryzmat zmian wartości indeksów. Taka ocena minionego tygodnia nie może być pozytywna. Pamiętajmy jednak, że silny ruch cen akcji NFI w górę był dopiero początkiem zmian, które mają nastąpić. Rynek jak zwykle wcześniej wszystko dyskontuje i obecnie po kilku WZA funduszy, na których nie doszło do oczekiwanych posunięć, inwestorzy czekają na kolejne zgromadzenia. Jeśli i te nie potwierdzą oczekiwań rynku, to obecna korekta może potrwać nieco dłużej. Ten czas zawieszenia, a tak naprawdę spadków, przy przyzwoitych obrotach jest ewidentnie wykorzystywany przez dużych, strategicznych inwestorów funduszy do umacniania swojej pozycji, co potwierdzają transakcje pakietowe, czy wybiórczo wysokie obroty na pojedynczych NFI na fixingu.Drugi tydzień z rzędu NIF zniżkuje. Jednak dynamika spadku wartości indeksu jest już zdecydowanie mniejsza. Przez ostatnie pięć sesji spadkom tym, niestety, towarzyszyły wzrastające obroty. Jednak ich struktura sugeruje, że znaczenie tego sygnału nie jest najsilniejsze. Doskonałym tego przykładem jest sesja piątkowa na której ponad 40% obrotów zawdzięczamy NFI Fortuna, którego cena akcji nie uległa zmianie. W analizie technicznej pojawiły się również pierwsze zwiastuny sygnałów wyprzedania rynku. Okolicę 80 pkt. dla NIF-u jako poziom, na którym znajdujemy zniesienie sięgające 38,2% ostatniej fali wzrostów, możemy więc uważać za najbliższe silne wsparcie. Analiza zmian wartości NIF-u w czasie informuje nas o tym, że jeśli obecne spadki mają być lekką korektą notowań, to powinny się zakończyć najwyżej w ciągu dwóch-trzech sesji.
.