Holenderskie koleje po raz pierwszy od 1960 r. wypłacą dywidendę

Kierownictwo holenderskich kolei państwowych Nederlandse Spoorwegen (NS) jest tak zadowolone z uzyskanych w ubiegym roku wyników finansowych, że po raz pierwszy od 1960 r. było w stanie wypłacić skarbowi państwa dywidendę. Państwową kasę zasili z tego tytułu kwota 20 mln guldenów (9,1 mln euro).Zysk netto w porównaniu z poprzednim rokiem wzrósł w 1998 r. o 20%, do 197 mln guldenów. Obroty zwiększyły się o 9%, do 5,49 mld guldenów. Władze spółki zwracają uwagę, że uzyskanie tak dobrych wyników było możliwe przede wszystkim dzięki zwiększeniu aż o 100% przewozów osobowych.- Chciałem podkreślić, że ubiegłoroczne wyniki nie są incydentalnym przypadkiem, bowiem już od pięciu lat notujemy stały wzrost zysków - powiedział niemieckiemu "Handelsblattowi" prezes zarządu Nederlandse Spoorwegen Rob den Besten. Jeszcze na początku lat 90. spółka każdy rok kończyła na minusie. W 1993 r., po stratach rzędu 200 mln guldenów, holenderski skarb państwa musiał ją dofinansować rekordową kwotą 450 mln guldenów.- To, że mogliśmy wreszcie po tylu latach wypłacić dywidendę, a także systematyczna poprawa wyników finansowych, utwierdzają nas w przekonaniu, że stanęliśmy na własnych nogach i można przystąpić do prywatyzacji spółki - orzekł R. den Besten. Jego zdaniem, już w tym roku holenderski skarb państwa mógłby pozwolić sobie na sprzedaż części udziałów w kolejowej firmie.Równocześnie szef NS przyznaje, że na wejście na giełdę jest jeszcze za wcześnie. Popiera stanowisko rządu, że byłoby to możliwe dopiero wtedy, gdy firma będzie mogła pochwalić się 10-proc. rentownością. Tymczasem w minionym roku wielkość ta oscylowała wokół 7%. Poza tym Nederlandse Spoorwegen musi poprawić tak prozaiczną rzecz, jak punktualność. Okazuje się bowiem, że w ub.r. tylko 83% pociągów jeździło zgodnie z rozkładem (w 1997 r. 82%). Koszty poprawy tego współczynnika do 87% szacowane są na ok. 50 mln guldenów.Finansowym obciążeniem dla spółki jest także spółka-córka NS Cargo, która mimo wysokich obrotów przyniosła w 1998 r. 2 mln guldenów strat. Podobnie - zdaniem R. den Bestena - będzie wyglądała sytuacja w br. - Na szczęście zainteresowane kupnem tej spółki są niemieckie koleje - Deutsche Bahn. Gdyby udało nam się sfinalizować tę transakcję, w 2000 r. weszlibyśmy już bez żadnych finansowych obciążeń - stwierdził prezes Nederlandse Spoorwegen.

W.K.