Czwartkowa sesja miała bardzo senny przebieg. Odchylenie oscylowało w ciągu dnia przy 0,40% powyżej parytetu.

Rynek złotego otworzył się w czwartek przy odchyleniu na poziomie 0,38%/0,26%. Po środowej wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej Grzegorza Wójtowicza, który stwierdził, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w lutym wyniósł 300 milionów USD (w styczniu 855 milionów) na rynku panował umiarkowany optymizm. Inwestorzy nie otwierali nowych pozycji i do końca sesji odchylenie nie uległo większym zmianom, pozostając na poziomie 0,40% powyżej parytetu. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,8950-3,9180. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9120, a dla euro 4,3120, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 0,47% powyżej parytetu.Na rynku międzynarodowym dzień rozpoczął się od wzrostu notowań euro do dolara. Powodem tego wzrostu były plotki o mających się ukazać korzystnych informacji o klimacie gospodarczym. Wzrost wartości euro okazał się jednak krótkotrwały. Dane, które opublikowano, okazały się gorsze, niż oczekiwano. Inwestorzy przystąpili natychmiast po ich opublikowaniu do sprzedaży euro. Notowania europejskiej waluty szybko spadły do poziomu 1,0991. Po spadku kurs ustabilizował się na linii 1,1010. Po południu ukazały się dane dotyczące gospodarki amerykańskiej. Inflacja w lutym wzrosła w USA o 0,10%, co było zgodne z oczekiwaniami, natomiast deficyt w handlu zagranicznym wzrósł do rekordowego poziomu 16,99 miliarda dolarów. Po opublikowaniu tych informacji euro zdołało odrobić część strat i kurs powrócił do poziomu 1,1030. Dolar do jena zyskał w nocy ze środy na czwartek po spadku rentowności japońskich papierów rządowych. Podczas czwartkowej sesji europejskiej dolar lekko stracił na wartości. Kurs zatrzymał się przed linią 117,50, przy której umiejscowiona jest prawdopodobnie duża dolarowa opcja kupna dolarów. O 15.00 płacono za euro 1,1031 dolara, a za dolara 117,94 jena.

JACEK JURCZYŃSKI

RE Bank SA