Małe zmiany na Wall Street, droga ropa i realizacja zysków
Brak wyraźnych bodźców z Wall Street, realizacja zysków oraz wzrost kosztów związany ze zwyżką cen ropy naftowej sprawiły, że w poniedziałek na czołowych parkietach europejskich przeważył trend spadkowy. Nowojorski Dow Jones wzrósł przed południem w niewielkim stopniu. Giełda tokijska była wczoraj nieczynna.
Nowy JorkPo piątkowym spadku Dow Jonesa o 94,07 pkt. (0,94%) osłabł na Wall Street optymizm wywołany przekroczeniem przez ten indeks ważnej psychologicznie granicy 10 000 pkt. Ujemnie na nastroje musiał wpłynąć fakt, że ostatnią sesję w ubiegłym tygodniu główny wskaźnik giełdy nowojorskiej zakończył na poziomie nieco przewyższającym 9900 pkt. chociaż sięgał już 10 085 pkt. Załamanie to nastąpiło wskutek obaw o kondycję branży informatycznej, które pojawiły się po opublikowaniu gorszych prognoz dla potentata komputerowego IBM. Ponadto niekorzystnych wyników finansowych spodziewają się inni producenci komputerów osobistych oraz dostawcy oprogramowania.Niepokój ten przyczynił się do zniżki notowań na początku sesji poniedziałkowej. Negatywnie na zachowanie części uczestników rynku wpływał też wyraźny wzrost cen ropy naftowej, związany ze wstępnymi uzgodnieniami w sprawie ograniczenia jej wydobycia. Natomiast pozytywnym czynnikiem była zapowiedź przejęcia MediaOne Group Inc. przez Comcast Corp. w amerykańskiej telewizji kablowej. Dow Jones zyskał przed południem ponad 18 pkt. (0,19%), gdyż powróciło zainteresowanie akcjami spółek informatycznych.LondynNa największej giełdzie europejskiej ukształtował się najpierw trend wzrostowy, któremu sprzyjały wiadomości dotyczące niektórych firm brytyjskich. Lepsze rekomendacje zachęcały do nabywania akcji British Energy oraz spółki Rentokil. Jednocześnie doniesienia o konsolidacji w amerykańskiej telewizji kablowej pobudziły zainteresowanie walorami analogicznych firm w Wielkiej Brytanii, gdyż zaczęto mówić o perspektywie ich ewentualnego przejęcia. Tendencja zwyżkowa na rynku uległa jednak zahamowaniu w związku z brakiem wyraźnego impulsu z Wall Street. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie o 10,4 pkt. (0,17%) niższym niż w piątek. Szczególnie chętnie sprzedawano akcje znanej firmy farmaceutycznej Glaxo, gdyż nie uzyskała ona zgody na sprzedaż na miejscowym rynku jednego z lekarstw.FrankfurtWe Frankfurcie opadły emocje związane z ustąpieniem ministra finansów Oskara Lafontaine'a, które pobudziły w zeszłym tygodniu silny wzrost notowań. Wczoraj DAX obniżył się o 72,42 pkt. (1,42%). Na uwagę zasługiwał wyraźny spadek ceny akcji spółki SAP wskutek niepokoju przed publikacją we wtorek zeszłorocznych wyników finansowych. Pozbywano się też papierów handlowych firm detalicznych Karstadt i Metro w związku z niepewnością, czy dojdzie do podniesienia w Niemczech podatku VAT. Tymczasem realizacja zysków oraz wzrost cen ropy naftowej pobudziły spadek notowań towarzystwa lotniczego Lufthansa. Zyski realizowali też posiadacze akcji Dresdner Bank. Wbrew ogólnemu trendowi, zdrożały walory Commerzbank dzięki planom odkupu przez tę instytucję 10% własnych akcji.ParyżOd początku sesji na parkiecie paryskim utrzymywała się tendencja spadkowa, do czego w pewnym stopniu przyczyniły się pesymistyczne prognozy dotyczące notowań w Nowym Jorku. CAC-40 stracił 22,59 pkt. (0,54%). Uwagę zwracały zmagania między czołowymi spółkami wyspecjalizowanymi w produkcji i handlu artykułami luksusowymi. Spadły ceny akcji grupy Pinault-Printemps-Redoute, która w zeszłym tygodniu przejęła udział we włoskim domu mody Gucci. Staniały też walory jej konkurenta - firmy LVMH, która wystąpiła z ofertą zakupu całego Gucci. Tymczasem papiery tego ostatniego zdrożały wyraźnie na giełdzie w Amsterdamie. Chętnie kupowano akcje France Telecom, sieci supermarketów Carrefour i firmy elektronicznej Cap Gemini.
Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI