Ostatnie zachowanie rynku świadczy o zmniejszającym się ryzyku inwestycyjnym zarówno w rozumieniu statystycznym, jak i w tym najprostszym ujęciu, tzn. że nie ma przesłanek, aby doszło do istotnych spadków. Reakcje na informacje złe czy też pozornie złe nie trwają więcej niż jedną sesję, pokazując, że rynek większość z nich już zdyskontował. W tej sytuacji rodzi się oczywiste pytanie o nowe pomysły inwestycyjne. Jednym z kandydatów jest szeroko rozumiany sektor bankowy, zwłaszcza w kontekście ostatnich wzrostów cen akcji BIG-u i towarzyszących temu rozważań o możliwości wrogiego przejęcia. Innym pomysłem inwestycyjnym na najbliższe miesiące może być "granie pod walne zgromadzenia". Warto przy tym zauważyć, że oprócz zwyczajowego WZA na koniec roku obrotowego, w kilku spółkach zwołano również nadzwyczajne zgromadzenia. Odbywają się one na ogół z inicjatywy dużych inwestorów finansowych, których aktywność na tym polu znacząco wzrosła od zeszłego roku. Wieść gminna niesie, że w kontekście bardzo kiepskich wyników finansowych spółek w zeszłym roku, pozycja niektórych zarządów może być zagrożona. Niewykluczone jest więc skupowanie akcji z rynku przez potencjalnie przeciwstawne sobie strony.Mimo nie najlepszych wyników spółek w zeszłym roku, wiele firm jest nadal zasobnych w gotówkę, która pochodzi z poprzednio przeprowadzonych emisji i zaniechanych w obliczu spowolnienia gospodarczego planów inwestycyjnych albo też świadczy o silnym cash flow. W sytuacji gdy oprocentowanie lokat bankowych obniżyło się drastycznie do nie więcej niż 10%, dochodowość dywidend na poziomie 5-10% plus perspektywy wzrostu kursu akcji ze względu na niską wycenę mogą w konsekwencji zachęcić nieco szersze rzecze społeczeństwa do zainteresowania się rynkiem kapitałowym. I to też jest jednym z powodów pozwalających z większym optymizmem spojrzeć w przyszłość.

.