Indeks WIG osiągnął najwyższy poziom w 1999 roku. O ile przebicie przez WIG swojego poprzedniego szczytu o jedyne 48 punktów lub 0,3 procent nie jest zbyt przekonywające, to bardziej klarowny sygnał dał indeks WIG20, który jest już około 2,5 procent (około 36 punktów) powyżej swojego ostatniego rekordu w bieżącym roku.Co najważniejsze, motorem wzrostu jest głównie sektor bankowy, co może oznaczać zaangażowanie większego kapitału i bardziej stabilny wzrost. Genezą takiej pozytywnej sytuacji są, jak się wydaje, głównie dwa czynniki. Pierwszym jest zbliżający się termin obniżki rezerw obowiązkowych, co z pewnością wpłynie pozytywnie na wyniki finansowe sektora w długim terminie. Natomiast bezpośrednim sygnałem i bodźcem do wzrostu jest zamieszanie wokół BIG-u. Zwróciło to uwagę na cały sektor, a ponadto mogło zmienić też wycenę całego sektora bankowego. Cieniem na rynek kładzie się deficyt obrotów bieżących w lutym (460 mln USD), który jest wyższy od przewidywanego ostatnio przez członka RPP Grzegorza Wójtowicza (300 mln USD). Może to spowodować pewne osłabienie rynku szczególnie dzisiaj, bowiem na wczorajszej dogrywce widać było pewien nawis podażowy oraz delikatne osłabienie rynku podczas notowań ciągłych.Warto zwrócić uwagę, że dość dobrze wyglądają najważniejsze indeksy światowe, szczególnie w Japonii oraz w Hongkongu. Dow Jones wciąż testuje 10,000 punktów. Ostatnio mieliśmy też do czynienia z bardzo silnymi wzrostami w Niemczech oraz we Francji. Taka atmosfera z pewnością pomaga również i polskiemu rynkowi.Generalnie, dopóki nie nastąpi jakieś osłabienie na giełdach światowych, wydaje się, że możemy oczekiwać pozytywnego trendu w najbliższym czasie.

.