Pierwsza sesja nowego tygodnia na WGPW przyniosła kosmetyczny spadek cen akcji, spowodowany nie tyle presją podażową, ile cofnięciem popytu. Spadek obrotów rzędu 30% stanowi pozytywny objaw, chociaż brak chętnych do kupna akcji na dogrywce sugeruje, że korekta przeciągnie się na najbliższe sesje. Stosunkowo najlepiej od pewnego czasu zachowują się spółki budowlane, ale biorąc pod uwagę wysoką dynamikę przyrostu zysków, sytuacja taka nie powinna dziwić. Sądzę, że zapomniana do niedawna branża budowlana, wśród której bez trudu można wyselekcjonować spółki małe i średnie, rozwijające się niezwykle dynamicznie, może pozostać przez najbliższe miesiące sektorem o największej sile relatywnej względem całego rynku.Pozytywnym symptomem ostatniej fali zwyżkowej jest szerokość rynku, wskazująca na obecność kapitału krajowego, skoncentrowanego na spółkach o małej i średniej kapitalizacji. Jednocześnie wyraźna przebudowa portfeli inwestycyjnych uwidoczniona jest w zachowaniu niedawnych liderów zwyżki, a więc spółek o największej kapitalizacji, w tym banków. Również analiza siły relatywnej indeksów WIG/WIG20 zwraca uwagę na wyraźne słabnięcie giełdowych kolosów. Sądzę, że omawiany trend może utrzymać się przez kilka najbliższych tygodni. Analiza techniczna, a przede wszystkim cykliczność naszego rynku, przyniesie zakończenie zapoczątkowanego w październiku trendu wzrostowego. Problem polega na tym, że impet zwyżki mierzony jego wskaźnikami maleje już od lutego br., a trend wzrostowy rozwija się bez przeszkód. Ustanawiający nowe rekordy indeks DJ pomaga z pewnością utrwalaniu się trendu na naszej giełdzie, ale wnioski płynące z jego obserwacji mogą okazać się mylne jak nigdy dotąd. Bardziej reprezentatywny indeks S&P500 o wiele wierniej opisuje koniunkturę na NYSE. Jego zachowanie wskazuje na słaby impet trendu, podkreślający okres dystrybucji akcji.
.