Wstrzymanie impeachmentu w Moskwie korzystne dla giełdy
Podczas wczorajszych notowań na giełdach w naszym regionie zdecydowaniewyróżnił się moskiewski wskaźnik RTS, który odrabiał straty po ubiegłotygodniowymspadku aż o 18%. Poniedziałek był pierwszym dniem, kiedy obowiązywała dłuższa sesja na parkiecie budapeszteńskim. BUX spadł o 0,71%, a notowania trzeba było zakończyć wcześniej ze względu na problemy techniczne.
BudapesztPoniedziałkowa sesja na parkiecie budapeszteńskim przebiegła pod znakiem spadków cen akcji. Przyczyniło się do tego opublikowanie przez czołową tamtejszą spółkę - koncern naftowo-gazowy MOL - wyników za pierwszy kwartał br. Wprawdzie już w ubiegłym tygodniu pojawiły się spekulacje, że rezultaty tej firmy będą słabe i inwestorzy dyskontowali tę wiadomość, jednak gdy okazało się, że w okresie od stycznia do końca marca 1998 r. zysk MOL spadł o 24% w stosunku do tego samego okresu 1998 r., nadal pozbywano się akcji tej spółki. Wskaźnik BUX stracił 0,71% i na koniec dnia wyniósł 6299,27 pkt. Od poniedziałku sesję na giełdzie budapeszteńskiej wydłużono o 2 godziny. Obecnie parkiet będzie zamykał się o godz. 16.30. Wczoraj jednak ze względu na problemy techniczne notowania przerwano około godz. 16.00 i sesji już nie wznowiono.PragaW poniedziałek na praskiej giełdzie papierów wartościowych inwestorzy realizowali zyski, w związku z czym wskaźnik PX 50 obniżył się o 0,89% i zakończył sesję na poziomie 456,9 pkt. Sprzedawano przede wszystkim walory koncernu branży telekomunikacyjnej SPT Telecom, które w ubiegłym tygodniu zdrożały do najwyższego w historii poziomu pod wpływem wiadomości o planowanej przez tę spółkę transakcji wykupu własnych akcji (tzw. buy back). Spadła też cena papierów Komercni Banka. Natomiast nieznacznie zdrożały walory koncernu energetycznego CEZ.MoskwaBardzo udanie rozpoczął się nowy tydzień na giełdzie w Moskwie. W poniedziałek zanotowano tam duży popyt na akcje, w związku z szansami na zażegnanie kolejnego kryzysu na tamtejszej scenie politycznej, który w ubiegłym tygodniu przyczynił się do spadku wskaźnika RTS aż o 18%. Głównym czynnikiem zachęcającym inwestorów, także zagranicznych, do otwierania pozycji, było wstrzymanie przez Dumę procedury odsunięcia od władzy Borysa Jelcyna. W ubiegłym tygodniu prezydent zdymisjonował premiera Jewgienija Primakowa i zaproponował na to stanowisko Siergieja Stiepaszyna. Panują opinie, że parlament zaaprobuje tę kandydaturę oraz zaakceptuje pakiet reform gospodarczych, których wymaga MFW, aby pożyczyć Rosji kolejne 4,5 mld USD. - Inwestorzy zagraniczni uciekali z rynku, ponieważ obawiali się powrotu komunistów do władzy. Obecnie prawdopodobieństwo takie znacznie zmalało i wracają - powiedział agencji Reutera Andriej Kukk, główny makler w moskiewskim biurze IBG NIKoil. - To, co miało miejsce dzisiaj na rynku, nie jest trendem wzrostowym, lecz tylko nagłym skokiem po ubiegłotygodniowych wzrostach. Wiele będzie zależeć od tego, czy Duma zaaprobuje kandydaturę Stiepaszyna na premiera. Jeśli dojdzie do tego, wówczas można spodziewać się wzrostów. W przeciwnym wypadku mogą nas wciąż czekać duże wahania indeksu - stwierdził inny moskiewski specjalista. Indeks RTS na początku wczorajszej sesji zyskał już nawet 16%, jednak później spekulanci zaczęli realizować zyski. W efekcie wskaźnik ostatecznie wzrósł o 11,56% i na koniec dnia wyniósł 92,13 pkt.
Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI