W 1999 r. na drogi zostanie przeznaczone 31,5% wpływów z podatku akcyzowego od paliw, czyli 3,6 mld zł. 40% tej sumy trafi na potrzeby dróg krajowych, resztę (2,16 mld zł) mają zagospodarować samorządy lokalne - wojewódzkie i powiatowe.Zgodnie z prawem, minister finansów musi przeznaczyć na drogi (remonty, rozbudowę i utrzymanie administracji) 31,5% wpływów z akcyzy od paliw. Z drugiej strony, nie ma wpływu, na co te pieniądze zostaną rzeczywiście wydane. Skąpe budżety zmuszają tymczasem samorządy do innego wykorzystania drogowych subwencji. - Samorządy idą po linii najmniejszego oporu. Często zamiast wydawać pieniądze na drogi przeznaczają je na inne cele, np. na kulturę - powiedział PARKIETOWI Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa (OIGD). - W programach wyborczych wszystkie siły polityczne mówią o fatalnych drogach. Twierdzą, że zmiana tego stanu rzeczy jest ich priorytetem. Po wyborach wygląda to różnie - mówi W. Malusi.Według prezesa OIGD, samorząd województwa wielkopolskiego przeznaczył na inne przedsięwzięcia niż budowa i remonty dróg aż 30% z subwencji przekazanej na ten cel z Warszawy. W województwie podlaskim pieniądze na drogi okrojono o 10%. Zdaniem W. Malusiego, prawdziwą inwencją wykazały się natomiast władze powiatu pilskiego - z 2,8 mln zł przyznanej dotacji, na drogi przeznaczono tylko 1,4 mln zł, z czego aż 700 tys. zł to koszty stworzenia nowej, lokalnej administracji drogowej. - W wyniku reformy administracyjnej kraju rząd w praktyce pozbawił się jakiejkolwiek kontroli nad sposobem wydawania pieniędzy na drogi - podsumowuje W. Malusi.Uważa on, że okrajania przez samorządy subwencji na drogi nie można do końca tłumaczyć brakami w samorządowej kasie. - Ze środków z akcyzy, które trafiają na drogi krajowe za pośrednictwem Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych, 14% pochłaniają koszty administracyjne. Nie uważam, że jest to rozwiązanie idealne, ale w przypadku administracji samorządowej odsetek przeznaczany na koszty administracji jest znacznie większy - twierdzi prezes OIGD. Sposobem na powstrzymanie władz lokalnych przed wydawaniem pieniędzy na inne cele niż drogi, byłoby jasne stwierdzenie, że środki te nie są "subwencją", ale "dotacją celową". Nie jest to jednak proste - lobby drogowców od kilku lat bezskutecznie walczy z lobby samorządowców o zmianę zapisu w ustawie. Od przyszłego roku OIGD zamierza we współpracy z Ministerstwem Finansów stworzyć listę samorządów, które wydają drogowe subwencje na inne cele.Naprawa polskich dróg, to nie tylko likwidacja dziur i kolein. Zgodnie z normami Unii Europejskiej, drogi powinny być przystosowane do ruchu pojazdów o nacisku 115 kN na oś. Tymczasem, polskie normy zakładały przez dziesięciolecia, że drogi mają wytrzymać nacisk 80 kN na oś. Według Wojciecha Malusiego, wypełnienie tych kryteriów zajmie Polsce co najmniej 15 lat.
GRZEGORZ BRYCKI