Rosną obawy dotyczące sytuacji w gospodarce węgierskiej
Podczas wczorajszych sesji na giełdach w naszym regionie przeważały spadki. Budapeszteński BUX obniżył się aż o 2,15%, gdyż powróciły obawy, dotyczące stanu węgierskiej gospodarki. Praski PX 50 stracił 0,58%, natomiast nieznaczną zwyżkę zanotował moskiewski RTS.
BudapesztWe wtorek na budapeszteńskiej giełdzie papierów wartościowych przeważyły spadki. Główny tamtejszy indeks BUX obniżył się aż o 2,15% i zakończył dzień na poziomie 6399,02 pkt. Głównym powodem, dla którego inwestorzy pozbywali się akcji, był powrót obaw dotyczących stanu węgierskiej gospodarki. Szczególny niepokój wzbudza możliwy wzrost inflacji oraz zwiększenie deficytu budżetowego. - Podczas dzisiejszej sesji obroty były katastrofalne niskie. Każdy inwestor czeka na to, jak zareaguje rząd na pogarszającą się sytuację w gospodarce - powiedział agencji Bloomberga Attila Berecz, makler z budapeszteńskiego biura Raiffeisen Securities and Investments. Liderem spadków był wczoraj największy węgierski bank notowany na parkiecie - OTP. W ślad za nim podążyły też spółka branży farmaceutycznej Richter Gedeon oraz koncern branży telekomunikacyjnej Matav.PragaWtorkowe notowania na praskiej giełdzie papierów wartościowych przyniosły spadki cen akcji. W centrum zainteresowania inwestorów znalazły się walory spółek, które wczoraj miały zaplanowane walne zgromadzenia akcjonariuszy - firma branży telefonii komórkowej Ceske Radiokomunikace oraz koncern energetyczny CEZ. Za obniżkę głównego czeskiego wskaźnika PX 50 maklerzy obwiniali przede wszystkim Ceske Radiokomunikace. Wczoraj największy akcjonariusz spółki - czeski rząd - zdecydował się bowiem na zwolnienie czterech członków zarządu, by wzmocnić kontrolę nad firmą. PX 50 obniżył się w trakcie wtorkowych notowań, o 0,58% do 495,1 pkt.MoskwaWczoraj na giełdzie w Moskwie kontynuowano poniedziałkowe wzrosty. Powody do kupowania akcji były nadal te same - decyzja najbardziej uprzemysłowionych krajów zrzeszonych w G7, które postanowiły pomóc Rosji w restrukturyzacji jej zadłużenia zagranicznego, oraz spodziewany napływ nowych kapitałów na giełdę. Już dziś bowiem zagraniczni inwestorzy, którzy wcześniej inwestowali w rosyjskie obligacje, będą mogli kupować akcje sześciu czołowych spółek, notowanych w systemie RTS. Optymiści twierdzą, że na moskiewską giełdę może napłynąć nawet 14 mld rubli (580 mln USD). Największym zainteresowaniem cieszyły się wczoraj walory spółek, znajdujących się w grupie sześciu czołowych, takich jak koncern telekomunikacyjny Rostelecom czy firma branży energetycznej Jednolite Systemy Energetyczne. Wskaźnik RTS tym razem nie zdołał zyskać aż tyle, ile dzień wcześniej i ostatecznie wzrósł tylko o 0,43%, kończąc sesję na poziomie 129,83 pkt. W drugiej połowie notowań pojawiła się bowiem tendencja do realizowania zysków. Pozbywano się zwłaszcza akcji spółek naftowych, w związku ze spadkiem cen ropy na światowych rynkach. - Nie należy się raczej przejmować popołudniową przeceną akcji. Dla rynku bardziej korzystna była konsolidacja niż szybki, nie kontrolowany wzrost - powiedział agencji Reutera jeden z maklerów, działających na giełdzie w Moskwie.
Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI