Czwartkowa sesja przyniosła lekkie osłabienie naszejwaluty. Odchylenie spadło w ciągu dnia w okolice 4,40% powyżej parytetu.
Rynek złotego otworzył się w czwartek przy odchyleniu na poziomie 4,64%/4,55% powyżej parytetu. Podane w środę dane o wzroście PKB w pierwszym kwartale tego roku nie okazały się wystarczająco dobre aby skłonić inwestorów do otwierania nowych pozycji w naszej walucie. Plotki o tym, że przez rynek przepłynęła już większość kwoty pochodzącej z prywatyzacji Pekao SA oraz rosnące zagrożenie powodziowe skłoniły część inwestorów do realizacji zysków. Kupno dewiz doprowadziło do spadku odchylenia w okolice 4,30% powyżej parytetu. Kurs dolara do złotego poruszał się w przedziale 3,9030-3,9260. NBP wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9081 zł, a dla euro na 4,0476 zł, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 4,72% powyżej parytetu.Na rynku międzynarodowym podczas sesji europejskiej euro zyskiwało na wartości do dolara. Kurs powoli rósł, osiągając po południu poziom 1,0370. Aprecjacja waluty europejskiej okazała się jednak krótkotrwała. Poziom ten zachęcił inwestorów do realizacji zysków. Tuż po otwarciu sesji amerykańskiej podano dane o zamówieniach na dobra trwałe w przemyśle za maj. Okazały się one lepsze niż oczekiwano, co spowodowało spadek notowań euro w okolice 1,0310. Notowania dolara do jena podczas czwartkowej sesji europejskiej powoli rosły, osiągając tuż po otwarciu sesji amerykańskiej poziom 122,26. Przez ostatnie kilka dni po interwencjach Bank of Japan kurs ugrzązł w przedziale 121,50-122,50. Przed większymi spadkami chronią dolara wypowiedzi przedstawicieli japońskich władz, a wzrost uniemożliwiają japońscy eksporterzy, którzy wykorzystują chwilowe wzrosty powyżej 122,20 do sprzedaży "zielonych". O 15.00 płacono za euro 1,0309 dolara, a za dolara 122,20 jena.
JACEK JURCZYŃSKI
BRE Bank SA