Analiza techniczna rynku NFI

Po bardzo silnych spadkach przed dwoma tygodniami, ostatnie pięć sesji przyniosło stabilizację cen na rynku funduszy. Indeks NIF stracił na wartości zaledwie 0,08 proc., zamykając tydzień na poziomie 66,4 pkt. Najbardziej spadły kursy akcji NFI Zachodniego i NFI Progress, odpowiednio o 5 i 4 proc. Znaczący zysk można było osiągnąć kupując walory NFI Magna Polonia, których notowania wzrosły o ponad 8 proc.

Jak długo będzie trwała bessa na rynku funduszy? Na to pytanie odpowiedź nie jest prosta. Moim zdaniem, NIF powinien spaść przynajmniej do 55 pkt., jednak oprócz wartości indeksu bardzo istotne znaczenie będzie miało zachowanie wolumenu. Zgodnie z teorią, pod koniec trendów spadkowych aktywność inwestorów powinna być bardzo niska. Choć oczywiście zdarza się, że już na samym dołku obroty bywają ogromne, to jednak przed jego ukształtowaniem większość inwestorów odwraca się od rynku. Warto zauważyć, że na ostatnich sesjach wolumen spadł znacznie poniżej poziomu 500 tys. sztuk. Ale generalnie i tak jest jeszcze zdecydowanie wyższy niż w październiku zeszłego roku, kiedy na wykresie indeksu kształtował się istotny dołek. Wtedy standardem było, że wolumen nie przekraczał 200 tys. sztuk, a zdarzały się sesje, w czasie których spadał poniżej 100 tys. Podsumowując, obecny poziom obrotów jest chyba jeszcze zdecydowanie za wysoki, żeby można spodziewać się ukształtowania jakiegoś istotnego dołka. Dopiero kiedy w ostatnich inwestorach zacznie zanikać nadzieja na poprawę koniunktury, rynek będzie gotowy do hossy.Analiza techniczna indeksu NIF - w kierunku 55 pkt.Po wybiciu z dwumiesięcznej formacji konsolidacji, kontrolę nad rynkiem przejęły niedźwiedzie. W średnim terminie ich dominacja nie podlega dyskusji, ale w perspektywie kilku najbliższych sesji niewykluczona jest kontynuacja korekty rozpoczętej we wtorek.Barierę podażową, z której pokonaniem byki mogą mieć poważne kłopoty, można wyznaczyć w obszarze 68,4-70 pkt. Składa się na nią duża czarna świeca sprzed dwóch tygodni i dolne ograniczenie konsolidacji, z której NIF wybił się pod koniec czerwca. Wszelkie ruchy korekcyjne nie powinny przekroczyć tego poziomu. W krótkim terminie wsparcie znajduje się na wysokości 66,2 pkt., gdzie we wtorek na wykresie ukształtował się dołek. Ponieważ ostatnie dwie spadkowe sesje przebiegały przy niskim wolumenie, można mieć nadzieję na powstrzymanie naporu niedźwiedzi. Jeśli tak się nie stanie, to rynek powróci do silnego trendu spadkowego, a kolejnej próby powstrzymania naporu niedźwiedzi będzie można spodziewać się w okolicach 60-61 pkt. Na tej wysokości na wykresie indeksu powstał dołek w grudniu zeszłego roku, także po spadku do tego poziomu w pełni zostanie zrealizowana formacja konsolidacji, z której NIF wybił się przed dwoma tygodniami. Ostatecznego zakończenia bessy spodziewać się należy nie wcześniej niż na wysokości 55 pkt.Analiza wskaźników technicznych nie pozwala spodziewać się w najbliższym czasie zmiany tendencji na rynku funduszy. Oscylatory krótkoterminowe po opuszczeniu obszarów wyprzedania wygenerowały sygnały kupna (na RSI pojawiła się nawet minimalna pozytywna dywergencja), ale nie zdołały przebić się powyżej poziomów równowagi. Po kilku dniach wzrostów mają teraz dość miejsca na ewentualne spadki. Bardzo słabo prezentuje się średnioterminowy MACD. Wskaźnik oparty na danych tygodniowych po odbiciu od poziomu równowagi w szybkim tempie zniżkuje, oddalając się od wykresu swojej średniej. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsca w czerwcu 1997 roku i sygnalizowała nadejście bardzo silnej fali spadkowej. Również dzienny MACD wskazuje na dominację niedźwiedzi na rynku funduszy. W bardzo silnym trendzie spadkowym znajduje się wykres siły relatywnej mierzącej zachowanie NIF w stosunku do WIG. Sugeruje to, że podobnie jak na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy rynek narodowych funduszy inwestycyjnych powinien zachowywać się słabiej od podstawowego parkietu naszej giełdy.Podsumowując, trendterminowy na rynku funduszy ma kierunek spadkowy i nic w tej chwili nie zapowiada jego zmiany. Na wykresie indeksu nie widać żadnych formacji typowych dla końca spadków, również dość wysoki poziom obrotów sugeruje, że do dna rynkowi jeszcze przynajmniej trochę brakuje. Istotna bariera podażowa, na której bessa może się skończyć, znajduje się na wysokości 55 pkt., gdzie w październiku zeszłego roku indeks NIF ukształtował istotny dołek.

Tomasz Jóźwik