Sanacja sektora pochłonęła już ponad 80 mld USD
Meksykański skarb państwa przejął za 1,4 mld USD większość udziałów w trzecim pod względem wielkości banku tego kraju, Banco Serfin. Miejscowi analitycy uznali to posunięcie za ważny krok mający na celu uzdrowienie sytuacji w trapionym od 1995 r. kryzysem sektorze bankowym.Udziałowcy Banco Serfin orzekli przed kilkoma miesiącami, że nie są w stanie wygospodarować dodatkowych środków w wysokości co najmniej 13 mld peso (ok. 1,4 mld USD) na pokrycie rosnących strat z tytułu tzw. złych kredytów z poprzednich lat. W rezultacie do akcji wkroczył działający od niedawna państwowy Instytut Gwarantowania Wkładów Bankowych (IPAB). Zgodnie z zatwierdzonym już przez WZA banku planem, przejął on w imieniu skarbu państwa udziały odpowiadające 80,1% kapitału akcyjnego Serfina. Pozostałe 19,9% zostanie w posiadaniu brytyjskiego HSBC.Serfin to senior wśród meksykańskich banków (działa od 1864 r.). Z sumą bilansową rzędu 18 mld USD i siecią 562 oddziałów plasuje się na trzecim miejscu w sektorze. Jednocześnie, to właśnie on najbardziej odczuł skutki kryzysu peso z połowy lat 90. Z ogólnej kwoty 65 mld USD, które rząd przeznaczył w pierwszym etapie na ratowanie banków, Serfin otrzymał najwięcej (6,2 mld USD, co odpowiadało ponad połowie jego portfela kredytowego) Niestety, zastrzyk ten nie wystarczył do przywrócenia równowagi bilansowej.Ratunkowa operacja państwa polegała w pierwszym etapie na eliminowaniu z bilansów najbardziej zagrożonych banków złych kredytów. Nie rozpoczęto natomiast oczekiwanego przez te instytucje drugiego etapu, w ramach którego kredyty te miały zostać przekształcone w długi gwarantowane przez państwo.W rezultacie takie firmy jak Serfin nie były w stanie same szukać pomocy na międzynarodowym rynku finansowym.Zadaniem IPAB, jest właśnie doprowadzenie banku do takiego stanu, aby można było bez strat sprzedać jego udziały zagranicznym inwestorom. Najlepszy kandydat, posiadający już 19,9% udziałów HSBC na razie odmówił. Zgłosiły się natomiast dwa hiszpańskie banki - Santander i BBV. - Musimy być aktywni, bowiem w grę wchodzą oszczędności zgromadzone na 2,5 mln kont Banco Serfin - przyznał prezes IPAB Vicente Corta. - Gdybyśmy przegrali, wypłaty gwarantowanych przez państwo świadczeń byłyby gigantyczne.Większość analityków powątpiewa, czy najnowszy zastrzyk 1,4 mld USD postawi na nogi seniora meksykańskich banków. Utwierdza ich w tym przekonaniu najnowsza opinia agencji ratingowej Moody's, z której wynika, że na sanację Banco Serfin potrzeba w krótkim czasie co najmniej 3 mld USD.Łącznie z ostatnimi kosztami IPAB, wydatki meksykańskiego rządu na sanację sektora bankowego przekroczyły już 80 mld USD. Odpowiada to 19% PKB i 6-krotnie przekracza wpływy, jakie skarb państwa uzyskał z prywatyzacji banków na początku lat 90. Tymczasem końca kryzysu nie widać. Jak przyznał Vicente Corta, jego firma w najbliższym czasie będzie musiała przejąć znaczące udziały jeszcze w kilku bankach m.in. Atlantico, Promex i Bancrecer, co będzie kosztowało kolejnych 9 mld USD.
W.K.