Podatkowe pomysły posłów

Gdyby Komisja Finansów Publicznych przyjęła uwagi innych komisji sejmowych na temat rządowych ustaw podatkowych, to w przyszłym roku nadal mielibyśmy ulgę na remonty mieszkań, a zakłady pracy chronionej być może nadal zachowałyby zwolnienia podatkowe. Pozostałyby dotychczas obowiązujące stawki podatku dochodowego od osób fizycznych, a zapowiadana stawka VAT w rolnictwie wynosiłaby 0%. Jednym słowem, z reformy podatkowej niewiele by zostało. Komisje dowiodły jeszcze raz, że rząd ma niewielkie szanse na przeforsowanie swoich projektów ustaw podatkowych w parlamencie w nie zmienionej postaci.Koncert zastrzeżeńNajbardziej radykalna była Komisja Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji, która postanowiła "nie opiniować pozytywnie" ustaw rządowych. Najwięcej zastrzeżeń posłowie z tej komisji mieli do pomysłu opodatkowania dochodów z inwestycji kapitałowych i likwidacji ulg inwestycyjnych.Całość systemu skrytykowali też członkowie Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Według nich, proponowane zmiany wcale nie uproszczą zasad poboru podatków. Zarzucają też autorom projektów niekonsekwencję i niespójność. Jedyny projekt, jaki nie wzbudził kontrowersji wśród posłów z komisji, to ustawa o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym.Te akurat przepisy nie podobają się za to Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, która nie zgodziła się na wprowadzenie 3-procentowego VAT-u na nie przetworzone produkty rolne. W zamyśle rządu miał to być pierwszy krok w stopniowym obejmowaniu rolnictwa tym podatkiem. Takie są wymagania Unii Europejskiej. Podobnie jest w przypadku leśnictwa i rybołówstwa. I tu posłowie nie podzielili zdania Rady Ministrów - Komisja Transportu i Łączności uważa, że VAT na ryby powinien wynieść 0%.Nie ma też zgody na wprowadzenie VAT na niektóre usługi komunalne - "nie" powiedziała Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Komisja Polityki Przestrzennej, Budowlanej i Mieszkaniowej uważa, że 7-procentowy VAT na niektóre usługi (dostawę wody i odprowadzanie ścieków) jest zbyt wysoki i proponuje wprowadzenie 5-procentowej stawki. Chce też utrzymania ulgi remontowej. Wątpliwości w sprawie innych ulg - dla zakładów pracy chronionej - miała Komisja Gospodarki. Być może opowie się ona za ich utrzymaniem.Ekonomiści wątpią- Wszystko to potwierdza tezę, że góra znów urodzi mysz - uważa Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha (CAS). Według niego, posłowie poprawiają i tak tylko kosmetyczne zmiany. Zdaniem eksperta CAS, szanse na rewolucyjne zmiany w podatkach są niewielkie. Podatki są sprawą polityczną, posłowie nie spieszą się, gdyż uważają, że gospodarka jest na razie nie zagrożona żadnym poważniejszym kryzysem. - Być może w momencie, gdy gospodarka stanie pod ścianą, dyskusja nad reformą podatkową stanie się bardziej ekonomiczna - twierdzi R. Gwiazdowski.Mirosław Gronicki z Fundacji CASE również uważa, że trudno będzie przeprowadzić reformę podatkową, gdyż zbyt często dochodzi do sporów w koalicji. - Naszym problemem jest brak spójności w prowadzeniu polityki gospodarczej i niesprecyzowanie najważniejszych dla niej celów. Nawet w samym rządzie dochodzi do sporów, bo różne ministerstwa mają różne pomysły na wydawanie pieniędzy. Posłowie zaś są bardziej populistami niż ekonomistami - mówi M. Gronicki.

MAREK CHĄDZYŃSKI