Pomoc publiczna

Pomoc publiczna w 1997 r. przekroczyła 10 mld zł. Kto, ile i na co dostał pieniądze z państwowej kasy, a przede wszystkim, czy było to zgodne z zasadami przyjętymi w tej materii w Unii Europejskiej, nie wiadomo. Ten brak przejrzystości szczególnie niepokoi Brukselę, powinien także - polskich podatników. To ma się zmienić po przyjęciu ustawy o warunkach dopuszczalności i nadzorowaniu pomocy publicznej dla przedsiębiorców. Ustawa powinna działać już od roku. Na razie jednak nie wyszła poza pierwsze czytanie.Jej adresatem są instytucje przyznające różnego rodzaju pomoc, w tym także banki (oprocentowanie kredytów), PZU, urzędy skarbowe (zwolnienia podatkowe). Gestorzy pomocy będą zobowiązani przedstawiać do opiniowania Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) projekty wydawania publicznych pieniędzy, gdy pomoc ta przekroczy 1 mln euro w ciągu trzech lat. Opinia UOKiK będzie wiążąca. Wsparcie będą mogły otrzymać: najbiedniejsze regiony, małe i średnie przedsiębiorstwa, inwestycje restrukturyzacyjne, w ochronę środowiska i w energooszczędne technologie, badania B+R, projekty utrzymania zatrudnienia, tworzenie nowych miejsc pracy i rehabilitacji osób niepełnosprawnych oraz promocja kultury i oświaty.Unia Europejska traktuje obszar pomocy publicznej jako "wrażliwy". Zależy jej przede wszystkim na tym, by pomoc nie przekładała się na subsydiowanie eksportu i na obniżanie zdolności konkurencyjnej firm z Eurolandu. Strona polska występuje o liberalizację zasad, m.in. w regionach ze strukturalnym bezrobociem, gdzie powstały SSE i o zachowanie wyższych limitów pomocy publicznej w inwestycjach proekologicznych.

B.Ż.