Co lepsze aktywa

Trwają prace nad nowelizacją ustawy o rachunkowości. Niektóre z wprowadzonych zmian będą miały duże znaczenie dla rynku kapitałowego, zwłaszcza fuzje i przejęcia. Inne pozwolą lepiej ocenić sytuację firmy.Jedną z planowanych zmian jest wykazywanie w raportach oddzielnych transakcji - należności i zobowiązań wobec podmiotów zależnych i dominujących oraz przeprowadzonych transakcji.

Interesujący komunikat nadesłany został w lipcu bieżącego roku przez spółkę Ema-Blachownia. Komunikat dotyczy ratingu nadanego papierom spółki przez Komitet Ratingowy Środkowoeuropejskiego Centrum Ratingu i Analiz CERA - pierwszej polskiej firmy ratingowej.W grudniu 1997 roku obligacjom zamiennym na akcje o wartości 1,2 mln złotych i terminie wykupu przypadającym na 2001 rok przyznano rating B+. Według definicji CERA rating B+ oznacza, że istnieją poważne wątpliwości, co do wypełnienia zobowiązań wynikających z obligacji (nie jest to rekomendacja najwyższa).Teraz CERA poinformowała spółkę, że ocena B+ została wycofana. Jako uzasadnienie, w komunikacie cytowana jest opinia Komitetu Ratingowego. Pozwolicie Państwo, że również zacytuję tę opinię "niemożność określenia sytuacji ekonomiczno-finansowej spółki oraz kierunku zachodzących w spółce zmian, w związku z brakiem wiarygodnych i spójnych informacji".Gdyby taką informację o cofnięciu ratingu opublikował zarząd Universalu - nie zdziwiłbym się. Jak twierdzi jeden z moich znajomych, w tej spółce audytor powinien utworzyć rezerwę na samo nazwisko prezesa. Ale w przypadku małej spółki o prostej strukturze jest to zastanawiające.Istnieją dwie możliwości. Albo członkowie Komitetu Ratingowego CERA przestraszyli się trudnej i niejasnej sytuacji w grupie Universalu i dla własnego spokoju i bezpieczeństwa wycofali rekomendację, albo w spółce dzieje się coś złego. Z komunikatów bieżących nic takiego nie wynika. Straty przynoszą teraz praktycznie wszystkie spółki przemysłu metalowego. Spółka prognozuje jednak, że bieżący rok zamknie nieznacznym zyskiem - 80 tys. złotych.Pytasz się Czytelniku, dlaczego zajmuję się Emą-Blachownia? Najprawdopodobniej nie masz jej akcji w swoim portfelu i nigdy nie miałeś. Nic dziwnego, od końca 28 czerwca nie została zawarta żadna transakcja kupna-sprzedaży akcji tej spółki. Interesuje mnie jednak, na ile bieżąca sytuacja spółki jest związana z sytuacją podmiotu dominującego - Universalu. Zwłaszcza że problem ten dotyczy jeszcze dwóch innych firm - notowanego na giełdzie Unimilu i Trans Universal Poland.Nie wiemy, jakie są należności tych firm wobec Universalu, czy zostały one objęte postępowaniem układowym i jakie są szanse na ich odzyskanie. Nie wiemy również, czy wyniki tych spółek nie byłyby inne, gdyby działały one niezależnie.Sytuacja w Unimilu jest bardzo interesująca. Jest to najlepsza spośród spółek-córek. Najłatwiej ją sprzedać. W kwietniu Universal zawarł umowę sprzedaży akcji spółki z krakowską firmą developerską Code. Transakcja zostanie sfinalizowana po otrzymaniu zgody odpowiednich instytucji. Cenę jednej akcji ustalono na 45 zł. Dla porównania giełdowy kurs Unimilu stanowi obecnie jedną trzecią tej kwoty. Kiedy i czy odpowiednie zgody zostaną wydane - nie wiadomo.Trzecia spółka - Trans Universal Poland - jest silnie uzależniona od dysponującego 85 proc. głosów Universalu. W grudniu ub.r., gdy jeden z członków holdingu - Dalco GmbH miał problemy finansowe, TUP przejął w zamian za długi swoje własne akcje.Na szczęście akcjonariusze tej firmy mogą spać spokojnie. Przewodniczącym jej rady nadzorczej ponownie wybrany został znany polityk SLD - Jerzy Szmajdziński. Zajmowana przez niego pozycja na krajowej scenie politycznej powoduje, że nie może on sobie pozwolić na jakiekolwiek afery w spółce, którą nadzoruje.

Artur Sierant