W czwartek nasza waluta lekko się osłabiła, a odchylenie oscylowało w ciągu dnia w okolicach 3% powyżej parytetu.

Otwarcie rynku nastąpiło przy odchyleniu na poziomie 3,17%/3,11%. Na swoim środowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej nie podjęła żadnych decyzji o zmianach w polityce pieniężnej. RPP ostrzegła rząd, że narastający deficyt handlowy obrotów - bieżących i budżetowego wymuszają prowadzenie odpowiednio restrykcyjnej polityki fiskalnej. Komunikat ten spowodował osłabienie naszej waluty, którą handlowano w czwartek przy odchyleniu na poziomie 3%. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,9500-3,9720. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9664 zł, a dla euro na 4,1802 zł, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 2,94% powyżej parytetu.Na rynku międzynarodowym inwestorzy oczekiwali na opublikowanie wielkości indeksu koniunktury gospodarczej (IFO) z Niemiec. Okazał się on zgodny z oczekiwaniami - rynek odebrał go pozytywnie dla euro, co spowodowało wzrost notowań waluty europejskiej w kierunku 1,0545. Tu pojawiło się jednak dużo chętnych do kupna dolarów i kurs powrócił w okolice 1,0510/1,0515. Kiedy o godzinie 14.30 podano, że deficyt w handlu zagranicznym Stanów Zjednoczonych w czerwcu wzrósł do rekordowego poziomu 24,62 miliarda dolarów, rozpoczęła się sprzedaż zielonych. Kurs euro do dolara ponownie dotarł do linii 1,0545, ale i tym razem próba pokonania tego poziomu zakończyła się niepowodzeniem. Podane dane o deficycie w handlu zagranicznym USA spowodowały również gwałtowny spadek notowań dolara do jena - przez chwilę kurs znajdował się poniżej linii 111,00. O 15.00 za jedno euro płacono 1,0555 dolara, a za dolara 111,09 jena.

JACEK JURCZYŃSKI

BRE Bank SA