Niekorzystny trend na rynku równoległym wyraźnie umocnił się, ale warto zauważyć, że od samego początku (połowa lipca) nie jest potwierdzany przez wolumen. Faktem jednak jest, że choć aktywność inwestorów jest niewielka, to kursy spółek są coraz niższe. I przyczyną nie jest jakaś wyjątkowo duża podaż, tylko niemal całkowity brak popytu. Pewną nadzieję na powstrzymanie zniżki stwarza fakt, że indeks dotarł już do dość istotnego wsparcia. Wyznacza je połowa największej białej świecy w całym trendzie wzrostowym, rozpoczętym w październiku zeszłego roku, na wysokości 1725 pkt. W bardzo pesymistycznym scenariuszu można założyć, że w czasie ostatnich trzech miesięcy na wykresie indeksu ukształtowała się formacja głowy z ramionami, mocno nachylona w prawo. Po wczorajszym spadku indeks znalazł się poniżej linii szyi, znajdującej się na wysokości 1750 pkt. Zgodnie z taką interpretacją należy spodziewać się zniżki WIRR przynajmniej w okolice 1650 pkt. Układ wskaźników technicznych jest bardzo niekorzystny i wskazuje, że kontrolę nad rynkiem sprawują niedźwiedzie. Oscylatory krótkoterminowe znalazły się na najniższych w tym roku poziomach, a średnioterminowy MACD w szybkim tempie oddala się od wykresu swojej średniej i poziomu równowagi.
TOMASZ JÓŹWIK
PARKIET GAZETA GIEŁDY