Od miesiąca na rynku narodowych funduszy inwestycyjnych panuje równowaga pomiędzy popytem i podażą. Wczorajsza sesja, w czasie której NIF wzrósł do poziomu 51,9 pkt., nic w tej sytuacji nie zmieniła.Z jednej strony byki nie są dość silne, aby przełamać opór znajdujący w pobliżu 55 pkt., z drugiej niedźwiedziom nie udaje się zepchnąć indeksu poniżej historycznego minimum wyznaczającego wsparcie na poziomie 49,2 pkt. Zgodnie z teorią analizy technicznej, trendy horyzontalne najczęściej stanowią jedynie korektę wcześniejszej tendencji. Dopiero jeśli ruch boczny przedłuża się lub w czasie jego trwania pojawiają się formacje typowe dla końca spadków lub wzrostów, można spodziewać się zmiany tendencji. Ponieważ jak do tej pory wygląd wykresu NIF nie wskazuje na możliwość spełnienia któregoś z tych warunków, można przypuszczać, że mamy do czynienia jedynie z korektą spadków. Szczególnie że aktywność inwestorów jest niska, co jest charakterystyczne właśnie dla ruchów korekcyjnych. W krótkim terminie nie należy wykluczyć zwyżki indeksu, ale dopiero ewentualne przełamanie wspomnianego oporu na wysokości 55 pkt. pozwoli spodziewać się utrwalenia korzystnej tendencji.
TOMASZ JÓŹWIK
PARKIET GAZETA GIEŁDY