Węgierskiej giełdzie brakuje dużych spółek

"12 miesięcy po gwałtownych spadkach spowodowanych kryzysem w Rosji, Budapeszt znowu jest gwiazdą emerging markets, a indeks tamtejszej giełdy BUX po raz pierwszy przekroczył barierę 10 tys. pkt." - pisze w "The Financial Times" Kester Eddy w artykule opatrzonym nadtytułem głoszącym, że pojawiły się oznaki, iż Europa Wschodnia wraca do łask.Wzrostowi indeksu węgierskiej giełdy towarzyszą informacje o redukcji stóp procentowych i ożywionej działalności spółek. Np. fabryka autobusów Nabi przejęła firmę Optare, trzecią w tej branży w Wielkiej Brytanii, a francuski Perrier chce kupić notowanego na budapeszteńskiej giełdzie miejscowego producenta wody mineralnej, spółkę Kekkut.Hossa na giełdzie w Budapeszcie zaczęła się już w listopadzie, a w ciągu dwóch ostatnich miesięcy 1999 r. BUX wzrósł z 6959 pkt. do 8819 pkt., a więc o 27%. Wczoraj główny indeks budapeszteńskiej giełdy osiągnął poziom 9685,12 pkt., co oznacza wzrost od początku roku o ok. 17%.Artykuł "Financial Timesa" zwraca uwagę, że ożywienie na węgierskiej giełdzie odpowiada trendowi obserwowanemu w całej Europie Wschodniej. WIG wzrósł w tym roku o 15%, a praski indeks PX 50 - o 18,5%. - Takie wzrosty wydają się wskazywać, że region wraca do łask po kryzysie z 1998 r., który szczególnie dotknął rynki postrzegane jako mające silne powiązanie z Rosją - pisze K. Eddy.Teraz Węgrzy należą jednak do czołówki, jeśli chodzi o przystosowanie do wymogów europejskich. - Razem ze Słowenią Węgry są najlepiej przygotowane do członkostwa w Unii Europejskiej. Przeprowadziły najwięcej reform i generalnie przeorientowały się ku Zachodowi - powiedział Robert Bonte-Friedheim, analityk z Salomon Smith Barney.W minionym kwartale poprawiła się większość wskaźników makroekonomicznych i zanosi się na podwyższenie ratingu dla Węgier przez międzynarodowe agencje i "jedynie inflacja pozostaje jedną z niewielu ciemnych chmur na błękitnym niebie nad Budapesztem". Tegoroczny budżet obliczono, zakładając cenę ropy naftowej na poziomie 18 USD za baryłkę, podczas gdy już teraz przekroczyła ona 26 USD. Rynek obligacji dobrze zareagował na ubiegłotygodniową obniżkę stóp procentowych o 150 pkt. bazowych, ale analitycy nadal prognozują wysoką stopę inflacji. Zgodne przewidywania biur maklerskich mówią o ponad 8-proc. inflacji w 2000 r., podczas gdy rząd prognozuje jej wzrost o 6-7%.Poza tym godzi się zauważyć, że mimo ostatniego wzrostu BUX w przeliczeniu na dolary wciąż nie osiągnął swojego maksimum 9017 pkt. z kwietnia 1998 r. Stało się tak zarówno w wyniku dewaluacji forinta, jak i wciąż silnego kursu dolara.Ale największym zagrożeniem dla budapeszteńskiej giełdy jest brak na niej dużych spółek, którymi mogliby zainteresować się międzynarodowi inwestorzy instytucjonalni. - Jest zaledwie cztery czy pięć blue chips. Dla węgierskiej giełdy konieczne są jakieś nowe twarze - powiedział jeden z londyńskich analityków. Na dobrą sprawę można tam kupić tylko akcje Matavu - spółki telekomunikacyjnej.

J.B.