Smutny koniec giełdowej kariery
W ostatnich minutach giełdowej kariery Polisy za jej akcje płacono 1-2 gr. Tak zakończył swoją przygodę z giełdą asekurator klasyfikowany jeszcze niedawno na trzecim miejscu na rynku. Na wtorkowym fixingu jedna akcja towarzystwa kosztowała 3 gr. Podczas notowań ciągłych cena spadła do 1 gr, kurs zamknięcia wzrósł jednak do 2 gr.Akcjonariusze Polisy mają teraz w rękach akcje warte (w zasadzie tylko na papierze) ok. 280 tys. zł (kapitał akcyjny Polisy składał się z 13,99 mln akcji). Od momentu cofnięcia przez Ministerstwo Finansów licencji na prowadzenie działalności (30 września 1999 r.) firma nie zarabiała pieniędzy, a od 16 lutego br., kiedy sąd ogłosił jej upadłość, przestała istnieć.Według przybliżonych ocen, w tej chwili łączne zobowiązania Polisy sięgają 320-350 mln zł, podczas gdy aktywa wynoszą ok. 50 mln zł. W pierwszej kolejności, a nie-wykluczone że wyłącznie, rozpatrzone będą wnioski wierzycieli. Udziałowcy bowiem, jako właściciele, mogą dostać zwrot tylko z tego, co zostanie po spłacie wszystkich długów. - Codziennie wpływa do sądu kilkadziesiąt zgłoszeń wierzytelności - powiedział PARKIETOWI syndyk masy upadłościowej towarzystwa Andrzej Koniecki.Z nieoficjalnych informacji wynika, że przeciwko zarządowi Polisy przygotowywany jest wniosek, który ma trafić do prokuratury. Głównym zarzutem stawianym byłym szefom towarzystwa jest zbyt późne złożenie do sądu wniosku o ogłoszenie upadłości. Zarząd spółki złożył pierwszy wniosek dwa tygodnie po odebraniu licencji, jednak w grudniu ub.r. wycofał go. Przedłużyło to rozprawę o ogłoszenie upadłości o ponad miesiąc. W tym czasie akcje Polisy były jednym z ulubionych papierów spekulacyjnych. Ponowny wniosek szefowie towarzystwa złożyli w połowie lutego br.
R.B.