Piotr Janeczek, prezes zarządów Huty Sendzimira i Stalproduktu SA

?Jak chce się żyć, to trzeba dużo wytrzymać?, takim mottem zaczerpniętym z jednego z filmów Krzysztofa Kieślowskiego kieruje się w swojej dotychczasowej karierze Piotr Janeczek, prezes zarządów: Huty Sendzimira (HTS) i Stalproduktu, giełdowej spółki-córki HTS. Opowiada się on zdecydowanie za konsolidacją części krajowych hut wokół HTS, a dopiero później ? prywatyzacją. Stawka, o którą gra, jest najwyższa w jego dotychczasowej karierze. Podobnie jak presja, którą będzie musiał wytrzymać, by wygrać.Ciekawe, czy Piotr Janeczek swoje credo cytował związkowcom z HTS, kiedy w maju 1999 r. namawiali go, żeby przyszedł w sukurs zagrożonej upadkiem hucie, wiedząc, że w rewanżu za okazane zaufanie może zaproponować im w przyszłości rozwój, ale doraźnie ? zwolnienie połowy 17-tysięcznej załogi. Argumenty okazały się jednak skuteczne.Życiowe motto na pewno też przydało się, kiedy w sierpniu 1991 r., podczas burzliwego zebrania, ważyły się losy istnienia spółki pracowniczej Stalprodukt SA, której groziło formalne rozwiązanie, a pod drzwiami strajkowała zdesperowana załoga. Piotr Janeczek, jako jeden z jej założycieli, bronił wówczas sensu istnienia firmy. Pracował wtedy już od 2 lat w krakowskim kombinacie jako kierownik Pracowni Metaloznawstwa. Obrona spółki powiodła się i w efekcie, we wrześniu 1991 r. P. Janeczek został członkiem Rady Nadzorczej Stalproduktu, a w grudniu 1991 r. ? prezesem zarządu. Przyznał kiedyś, iż obok racjonalnych przesłanek, że spółka jest rozwojowa, kierowała nim intuicja.Przez następne lata ten 45-letni absolwent Wydziału Metalurgicznego krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej udowadniał jednak, że działa z gruntu racjonalnie, a emocje ujawnia raczej tylko przy kibicowaniu meczom piłkarskim. Z innych zainteresowań Piotr Janeczek wymienia narty i... finanse. Wprowadzenie Stalproduktu na giełdę i jego dotychczasowe działania w Sendzimirze potwierdzają tylko powszechną opinię, że jak na inżyniera hutnika bardzo mało mówi o stali, a bardziej woli rozmawiać o pieniądzach. Jego doradcą i mentorem w finansach była prof. Maria Sierpińska z krakowskiej Akademii Ekonomicznej. Ma też za sobą, jak na nowoczesnego menedżera przystało, zagraniczne szkolenia, m.in. w Durham University Business School.?Spokojny, precyzyjny, bezwzględny? ? cytowała jedna z gazet opinie współpracowników o szefie Stalproduktu. Ta ocena powstała zapewne wtedy, kiedy Piotr Janeczek odmawiał wsparcia fundacjom i organizacjom społecznym. Płacił za to regularnie podatki, za co dostał wyróżnienie od ministra finansów. W skali lokalnej taki dobry podatnik to też skarb: udział wpłat Stalproduktu w budżecie Bochni stanowi kilkanaście procent.

B.Ż.