CEZ konkurentem Polenergii

W kwietniowym przeglądzie sektora energetycznego na nowych rynkach europejskich amerykański bank inwestycyjny Salomon Smith Barney radzi inwestorom, aby trzymali się z daleka od EC Wrocław, która wejdzie na GPW w maju. Przypomina on, że wrocławskie MPEC odniosło duży sukces giełdowy, bowiem cena jego akcji wzrosła pierwszego dnia o 80%, ale jedyna inna obecna już na giełdzie elektrociepłownia, czyli Będzin, została źle przyjęta.?Sądzimy, że z EC Wrocław będzie tak samo? ? stwierdza SSB ? ?bo spółka ta nie ma ani skali, ani potencjału wzrostu zysku, który mógłby naprawdę zainteresować inwestorów?. Z drugiej strony, bank ten wskazuje, że giełdowy sukces MPEC dobrze wróży przyszłym pierwszym ofertom publicznym w sektorze, dzięki czemu takich ofert będzie zapewne więcej, choć zauważa też, że swój sukces MPEC może zawdzięczać temu, że ogłosił ?potencjalne plany internetowe?. SSB zwraca również uwagę na Elektrim, jako posiadacza 20% grupy PAK i 50% Rafako. Zdaniem tego banku, Elektrim stanowi dziś dla inwestorów najlepszą drogę do obstawienia polskiej energetyki. Wskazuje on jednak również, że obecne problemy Elektrimu z pozyskaniem kapitału stawiają wzrost jego walorów pod znakiem zapytania. SSB spodziewa się, że inwestora strategicznego, który obejmie pakiet akcji PAK, poznamy jeszcze w tym miesiącu, ale nie wywrze to żadnego wpływu na notowania Elektrimu, ponieważ wszyscy będą interesować się jedynie jego strategią internetową.Sporo uwagi SSB poświęcił planom eksportu elektryczności do Niemiec przez spółkę Polenergia, która połowę jej zamierza uzyskiwać z Rosji, Litwy i od innych tanich producentów. Analitycy SSB wskazują, że niskie koszty elektryczności od tych dostawców pozwolą Polenergii ?rozwodnić? koszt elektryczności generowanej w kraju dla zwiększenia konkurencyjności na rynkach eksportowych. Traktują oni Polenergię głównie jako bezpośredniego konkurenta czeskiej grupy energetycznej CEZ, która również zamierza eksportować podobną ilość energii elektrycznej, czyli ok. 10 TWh rocznie i nastawia się przede wszystkim na Niemcy.Według oszacowań SSB, koszty zakupu elektryczności od wschodnich sąsiadów Polski mogą wynosić 2 centy za kWh, do których Polenergia będzie oczywiście naliczać swoją marżę. Cenę, po jakiej CEZ będzie w stanie eksportować elektryczność, oszacowano natomiast na 1,9 centa za KWh, z czego SSB wnioskuje, że spółka ta będzie w stanie skutecznie konkurować z Polenergią.

Mariusz Kukliński (Londyn)