Komentarze na temat wprowadzenia płynnego kursu złotego
Zdaniem analityków Merrill Lynch ? ?zaskoczeniem była tylko data?. Według nich, wprowadzenie płynnego kursu złotego przynosi wprawdzie w krótkim terminie nastrój ?byczy?, ale na dłuższą metę nie ma żadnych negatywnych konsekwencji.Merrill Lynch wskazał, że chociaż krok ten nastąpił wcześniej, niż się spodziewano, to był jednak oczekiwany. Uważa on, że o wyborze terminu zadecydowało to, że ewidentnie zgodę na takie posunięcie (pod warunkiem że będzie po temu odpowiednia sytuacja na rynku) wydało ostatnio Ministerstwo Finansów, a ponadto odnotowywane w tych dniach pewne osłabienie złotego właśnie taką korzystną sytuację stworzyło.Zwyżki kursu złotego, będące reakcją na tę decyzję (a ściślej biorąc ? na zniesienie systemu pełzającej dewaluacji), mogą ? według ML ? utrzymywać się, ale tylko przez krótki okres. Bank ten spodziewa się jednak, że w ciągu najbliższego roku złoty utrzyma swoją siłę i nie oczekuje obniżek stóp procentowych ?przez wiele miesięcy?.Decyzja o wprowadzeniu płynnego kursu złotego jest dla ML częścią długoterminowej strategii, w ramach której nastąpiło odejście od wąskiego ?korytarza? i systemu pełzającej dewaluacji, jest też finałem tego procesu. Bank ten uważa również, że takie działanie jest spójne z reorientacją ze strony samego NBP, który wcześniej skupiał się na kontrolowaniu kursu złotego, a obecnie ? na inflacji, jak też z przechodzeniem do pełnej liberalizacji obrotów kapitałowych, co jest warunkiem koniecznym przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.Jak decyzja ta wpłynie na kurs złotego czy na dochodowość instrumentów nominowanych w złotych, nie jest jednak jeszcze ? wg Merrill Lynch ? jasne. Na kurs w ostatecznym rachunku wpłyną parametry fundamentalne polskiej gospodarki. Większa różnica oprocentowania w stosunku do walut z koszyka odniesienia może wprawdzie na krótką metę sprzyjać umocnieniu złotego, ale z drugiej strony ? likwidacja ?korytarza? zwiększa również możliwość kursowej bessy, jeśli pojawią się nowe niepokoje o deficyt obrotów bieżących.ING Barings spodziewa się natomiast większego rozchwiania kursu złotego. Rozumowanie graczy obstawiających na jego zwyżkę (z powodu różnic stóp procentowych) jest wg analityków tego banku nieracjonalne, bowiem na dłuższą metę złoty osłabnie wobec innych walut. Jeśliby zatem doszło do większej zwyżki, zaleca on, aby zgarniać zysk. ?W końcu ? stwierdza ? należy pamiętać, że Polska ma deficyt płatności bieżących, który wynosi 8% PKB, a także niestabilną scenę polityczną?. zwraca też uwagę na pierwsze komentarze członków RPP, którzy podkreślali, że nie pragnęliby widzieć większego umocnienia kursu złotego.ING Barings oczekuje więc, że obecnie złoty będzie żywiej reagował na wszelkie zmiany parametrów fundamentalnych, w tym perspektywy inflacji, dane o wzroście PKB i o podaży pieniądza. W tym roku wyglądają one wprawdzie dobrze, ale ? według banku ? rynek powinien obecnie czujniej obserwować wszelkie oznaki mogące zapowiadać kryzys finansowy. Związane ze złotym ryzyko kursowe zwiększy się, bo będzie on podatny na wydarzenia polityczne, sytuację bilansu płatności bieżących oraz ewolucję długu krótkoterminowego. ?Potencjalne straty mogą być niezmierne? ? ostrzegają analitycy tego banku.ING Barings spodziewa się też, że kurs złotego do dolara będzie bardziej rozchwiany niż w stosunku do euro. Wydaje się naturalne ? stwierdza on ? że z upływem czasu obrót na rynku walut, w którym dotychczas dominowały transakcje złotowo-dolarowe, zostanie zdominowany przez transakcje między złotym a euro. Przemawia za tym struktura handlu, perspektywy przystąpienia do Unii Europejskiej, a także fakt, że to właśnie euro będzie punktem odniesienia do oceny stabilności złotego, z punktu ewentualnego przystąpienia Polski do europejskej unii walutowej.
Mariusz Kukliński(Londyn)