Miro Mark rozmawia z inwestorami

Mimo że kaliska spółka spożywcza przeprowadziła publiczną emisję akcji w 1998 r. jej walory dotychczas nie zadebiutowały na GPW. Wszystko wskazuje na to, że akcjonariusze, którzy kupili walory Miro Mark w ofercie, nie będą mogli jeszcze przez jakiś czas pozbyć się tych papierów. Jak długo? Tego nie wie nawet sam prezes.

Akcje Miro Mark zostały sprzedane pod koniec 1998 r. Spółka zaoferowała 7 mln walorów po 1,45 zł. Minimalna liczba akcji, gwarantująca dojście emisji do skutku, wynosiła 3,5 mln. Inwestorzy złożyli zapisy na 3,65 mln papierów.Rada Giełdy nie dopuściła jednak akcji spółki do obrotu giełdowego. W ub.r. Miro Mark postanowiła wycofać wniosek o dopuszczenie do notowań, do momentu wyjaśnienia wątpliwości KPWiG oraz władz GPW co do treści prospektu. Mimo wielu deklaracji zarządu spółki, że po wyjaśnieniu wątpliwości wniosek zostanie złożony ponownie, do tej pory to nie nastąpiło.Poinformowano natomiast, że prowadzone są rozmowy z inwestorem, który będzie chciał odkupić walory od akcjonariuszy. Jednak negocjacje nie przebiegają tak, jak to wcześniej zakładał Mirosław Cierplikowski, prezes Miro Mark (właściciel pakietu dającego 31-proc. udział w kapitale akcyjnym). Jeszcze pod koniec ub.r. w rozmowie z PARKIETEM zapewniał on, że rozmowy znajdują się już w ostatniej fazie.Obecnie Miro Mark w obliczu przedłużających się rozmów z jednym inwestorem zdecydował się na wszczęcie negocjacji równolegle z trzema innymi podmiotami. ? Spółka potrzebuje silnego inwestora branżowego i takiego zamierzamy pozyskać. Sytuacja w branży spożywczej nie jest najlepsza, a odpowiedni partner wspomógłby firmę technologicznie i kapitałowo ? twierdzi M. Cierplikowski.Akcjonariusze Miro Marku, którzy złożyli zapisy na akcje spółki, przez blisko dwa lata nie mogą pozbyć się papierów i odzyskać środków. Wielu w rozmowach z PARKIETEM zapowiada wkroczenie przeciwko firmie na drogę sądową. Gdyby rzeczywiście doszło do tego, że inwestor odkupi akcje od akcjonariuszy, to cena powinna uwzględniać co najmniej koszt zamrożonych środków.

Ewa Bałdyga