Kodeks spółek handlowych
Jest szansa, że Kodeks spółek handlowych zostanie przyjęty przez Sejm na przełomie września i października ? uważa prof. Stanisław Sołtysiński, jeden z autorów ustawy. Jego zdaniem, prace w parlamencie przebiegają ?bardzo harmonijnie?.
? Jak dotąd, żadne z podstawowych rozwiązań naszego projektu nie zostało zakwestionowane. Jesteśmy zbudowani brakiem jakichkolwiek tarć politycznych ? powiedział wczoraj S. Sołtysiński. Nie oznacza to jednak, że poprawek nie będzie. ? Do najbardziej kontrowersyjnych punktów należy ustalenie minimalnego kapitału dla spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Nadal uważamy, że powinien on wynosić 50 tys. zł. Być może jednak do tego poziomu będziemy dochodzić stopniowo, w ciągu 2--3 lat ? mówił S. Sołtysiński podczas seminarium zorganizowanego przez Fundację Rozwoju Rachunkowości. Niektórzy posłowie proponują, by na początku minimalny kapitał wynosił 20 tys. zł.Parlamentarzyści są natomiast zgodni, że w spółkach publicznych powinna obowiązywać zasada ?1 akcja ? 1 głos?. Projekt w pierwotnej wersji zakładał dopuszczalne uprzywilejowanie akcji 1:2. W tej chwili na jeden papier może przypadać nawet 5 głosów. Jak powiedział S. Sołtysiński, komisja będzie jeszcze rozważać, czy i w jaki sposób respektować prawa nabyte przed wejściem w życie nowego Kodeksu.Inna ważna zmiana dotycząca spółki akcyjnej to m.in. ustanowienie instytucji kapitału docelowego ? zarząd na mocy postanowienia WZA nabywałby na pewien czas prawo do podnoszenia kapitału do określonej wysokości. Kodeks spółek handlowych reguluje też zasady łączenia się spółek, a poza tym m.in. ogranicza tzw. dyktat mniejszości na walnych zgromadzeniach i umożliwia zaliczkowe wypłacanie dywidendy. Wprowadza również nowe rodzaje spółek: komandytowo-akcyjną i partnerską.? Im dłużej pracujemy nad projektem, tym bardziej jesteśmy przekonani, że prawo spółek handlowych trzeba było napisać od nowa. Najwięcej zastrzeżeń jest do przepisów, które zostały przeniesione z obowiązującego Kodeksu handlowego ? powiedział S. Sołtysiński. Według niego, Kodeks napisany w latach 30. nie przystaje do współczesnych realiów gospodarczych.
M.CH.