Rynki zagraniczne
Koniunktura na światowych rynkach akcji nadal nie jest dobra. Większość albo spada, albo w najlepszym wypadku konsoliduje się w pobliżu poziomów wsparcia. Najsłabsze są nadal rynki azjatyckie, wschodzące oraz akcje spółek nowej gospodarki. Indeksy, w których przewagę mają spółki tradycyjne, pozostają w trendach bocznych. Najsilniejsza pozostaje giełda paryska.
USAAkcje amerykańskich spółek nadal nie potrafią powrócić do silnej hossy i pozostają w trendach spadkowych lub bocznych. Indeksy Dow Jones Industrial i Standard & Poor?s 500 utrzymują się w trendach horyzontalnych blisko poziomów wsparcia, które ograniczają te tendencje od dołu. Najsłabszy nadal jest Nasdaq Composite, który zniżkuje w coraz szybszym tempie.Sytuacja techniczna Nasdaq Composite w dalszym ciągu nie poprawia się. W ostatnich dniach indeks opuścił widoczną na wykresie formację konsolidacji, którą można interpretować jako trójkąt symetryczny. W teorii analizy technicznej formacje trójkąta występują zwykle w połowie ruchu. W przypadku Nasdaq prawdopodobny jest więc dalszy spadek notowań podobnego rzędu, jak bessa z marca i kwietnia br. Silny opór dla wzrostów Nasdaq rozciąga się w strefie 3400?3600 pkt., gdzie znajduje się poprzedni dołek notowań oraz formacja trójkąta. Ważne wsparcie dla spadków tego wskaźnika znajduje się w strefie 2300?2600 pkt., gdzie w ubiegłym roku rynek ukształtował kilka następujących po sobie dołków wyższego rzędu.Najważniejszy indeks Dow Jones Industrial Average utrzymuje się w trendzie bocznym. W ostatnich dniach spadł w pobliże silnego wsparcia tworzonego przez dwa ostatnie dołki notowań z kwietnia i maja br. (10 200 pkt.). Gdyby ta bariera popytowa została przełamana, to kolejne wsparcie można wyznaczyć na 9800 pkt., gdzie wskaźnik uformował średnioterminowe dno wyższego rzędu na początku marca. Na razie Dow Jones Industrial pozostaje w trendzie horyzontalnym wyższego rzędu. Ten trend wyznacza ramy dla jego wahań w przedziale 9800?11 600 pkt. Aktualnie nie ma sygnałów zapowiadających zakończenie stabilizacji notowań. Jednoznaczne wybicie z tej formacji może mieć duże znaczenie dla przyszłej koniunktury. Wzrost Dow Jonesa ponad 11 600 pkt. będzie sygnalizować koniec bocznej korekty technicznej i początek nowej fali hossy, a spadek poniżej 9800 pkt. otworzy drogę do dalszej zniżki notowań. Patrząc na wykres Dow Jones Industrial z szerokiej perspektywy widzimy, że w długim okresie byki nadal kontrolują sytuację. Wskaźnik pozostaje ponad długookresową linią hossy, która obecnie tworzy bardzo silne i ważne technicznie wsparcie na poziomie ok. 9800 pkt. Spadek poniżej tej bariery będzie miał bardzo negatywną wymowę. Odległość indeksu od tej granicy wynosi obecnie zaledwie 500 pkt.Bardzo złożona sytuacja charakteryzuje Standard & Poor?s 500. Gwałtowny trend wzrostowy z drugiej połowy ubiegłego roku systematycznie traci impet i w ostatnich miesiącach powoli przechodzi w trend horyzontalny. Ostatnie wahania tego indeksu są już na tyle nietypowe, że trudno mówić o jakimkolwiek trendzie. Widoczne na wykresie linie trendu przez ostatnie dołki i szczyty ograniczają wahania indeksu do strefy 1361?1450 pkt. Całą formację można interpretować jako trójkąt. Kierunek wybicia z tej formacji powinien wskazać, jaka będzie przyszła tendencja notowań S&P 500. Na razie najbardziej prawdopodobny scenariusz to kontynuacja trendu bocznego w średnim okresie.EuropaNa rynkach europejskich koniunktura nadal systematycznie się pogarsza. Widoczny na wykresie DAX Xetra spada od początku marca i nadal nie ma istotnych sygnałów zapowiadających odwrócenie negatywnego trendu. Od kilku dni testuje wsparcie na poziomie ok. 6795 pkt. wyznaczane przez średniookresowy dołek notowań ze stycznia br. Jeżeli to wsparcie zostanie przełamane, to kolejne znajduje się na 6400 pkt. Jeżeli koniunktura poprawi się, to silną barierę podażową dla rosnących cen akcji tworzy widoczna na wykresie spadkowa linia trendu prowadzona przez szczyty notowań z ch miesięcy. Aktualnie znajduje się ona na poziomie 7300 pkt. Dopiero po ewentualnym pokonaniu tej linii oporu będzie można liczyć na poprawę koniunktury na rynku niemieckim. Na razie, dopóki indeks pozostaje w trendzie spadkowym, szanse na znaczące wzrosty cen akcji są niewielkie.Bardzo silnym rynkiem pozostaje giełda paryska. CAC 40 obrazujący przebieg notowań we Francji pozostaje w szerokiej, średniookresowej formacji konsolidacji. Jego wahania odbywają się w strefie 5700?6600 pkt. i na razie nie ma sygnałów zapowiadających rychłe wybicie z konsolidacji. Obecnie wykres wskaźnika zniżkuje w kierunku wsparcia na poziomie dolnego ograniczenia formacji, które tworzy silne wsparcie dla spadków na 5700 pkt.Generalnie w perspektywie długoterminowej francuski rynek akcji pozostaje w fazie silnej hossy. Od początku 1999 roku do dzisiaj wartość CAC 40 podniosła się z 4000 do 6000 pkt., czyli o połowę.Koniunktura w Londynie jest praktycznie taka sama, jak w Nowym Jorku. Wykres notowań FTSE 100 wygląda bardzo podobnie do wykresu Dow Jones Industrial Average. W średnim i długim okresie rynek londyński pozostaje w trendzie horyzontalnym. Taka sytuacja utrzymuje się od początku 1999 roku. Widzimy na wykresie trwającą od wielu miesięcy formację konsolidacji notowań. Jej kształt informuje, że prawdopodobnie mamy do czynienia z formacją głowy i ramion charakterystyczną dla okresów dystrybucji akcji. Sygnałem informującym o wybiciu z tej konsolidacji dołem będzie spadek FTSE 100 poniżej widocznej na wykresie linii wsparcia, jaka znajduje się na poziomie 5800?6000 pkt. W takiej sytuacji realny będzie spadek notowań w Londynie do poziomu nawet 5200 pkt. Taki zasięg ewentualnej obniżki wynika z wysokości widocznej na wykresie formacji głowy i ramion.AzjaBardzo zła koniunktura utrzymuje się na rynkach azjatyckich. Nikkei 225 i Hang Seng gwałtownie zniżkują w ramach silnych tendencji spadkowych rozpoczętych jeszcze w marcu br. W tym czasie Nikkei 225 spadł z 21 000 do blisko 16 000 pkt., a Hang Seng z ponad 18 000 do 14 000 pkt. W obu przypadkach indeksy zniżkowały o ponad 20%. Wydaje się, że po tak silnych spadkach wkrótce powinno nastąpić odbicie w górę. W przypadku wzrostów najbliższa bariera podażowa dla Hang Seng znajduje się na poziomie ok. 16 000 pkt. Dla Nikkei 225 taką strefą oporu może stać się 18 000 pkt. Generalnie rynki azjatyckie prawdopodobnie nadal będą pogrążać się w bessie. Ewentualne korekcyjne odbicie w górę raczej nie zmieni negatywnego obrazu technicznego, jaki charakteryzuje te rynki w długim okresie.Rynki wschodząceNiewiele poprawiła się także koniunktura na rynkach wschodzących. BUX obrazujący przebieg notowań na rynku akcji na Węgrzech spada od marca br. W tym czasie jego wartość spadła z 10 500 do 8500 pkt. Obecnie testuje spadkową linię trendu. Na jej poziomie można spodziewać się wzrostu aktywności niedźwiedzi. Jej przełamanie będzie natomiast stanowić zapowiedź większej fali wzrostowej i poprawy koniunktury w krótkim, a może i w średnim okresie.Podobna sytuacja charakteryzuje rynek brazylijski, który jest najbardziej reprezentatywny dla Ameryki Płd. Bovespa spada od marca br., tak jak większość światowych wskaźników rynku akcji. W ostatnich dniach rozpoczął testowanie wsparcia na poziomie 14 000 pkt. próbując utrzymać się w trendzie bocznym rozpoczętym w połowie kwietnia br. Ewentualne wybicie dołem z tej formacji będzie zapowiadać dalszy spadek Bovespy, nawet do poziomu ok. 12 000 pkt.
PIOTR WĄSOWSKI