Sondaż Merrill Lynch i Gallupa
Głęboki spadek optymizmu ekonomicznego, wzrost wyprzedaży akcji i znaczne zmniejszenie preferencji dla papierów z rynków nowych wykazał majowy sondaż przeprowadzony na zlecenie amerykańskiego banku inwestycyjnego Merrill Lynch przez Instytut Gallupa.
Jego uczestnikami byli menedżerowie funduszy inwestycyjnych w Stanach Zjednoczonych, Wlk. Brytanii, kontynentalnych krajach Europy, w Japonii, Oceanii i RPA. Menedżerowie ci zarządzają łącznie aktywami o wartości ok. 8 bilionów dolarów. Najistotniejszym z punktu widzenia polskich inwestorów i spółek giełdowych (jak też tych, które zamierzają w najbliższych miesiącach wejść na giełdę) rezultatem sondażu jest zauważalny znaczny spadek preferencji dla europejskich nowych rynków ze strony menedżerów europejskich.Sondaż wskazuje, że na sześć najważniejszych regionów ekonomicznych świata optymizm ekonomiczny spadł w pięciu, z tym, że w kontynentalnych krajach Europy spadek ten jest największy od października 1998 r. ? czego głównym powodem są obawy, że chociaż słabe euro sprzyja eksportowi, to Europejski Bank Centralny będzie dokonywał dalszych podwyżek podstawowej stopy procentowej. Wszystko to nie najlepiej rokuje nowym rynkom, jako że w ciągu ostatnich kilku lat zainteresowanie nimi było silnie związane z ogólnoświatowym klimatem ekonomicznym.Wśród uczestników sondażu największy pesymizm dotyczy rynku amerykańskiego. O ile jeszcze w marcu różnica między procentem uczestników sondażu kupujących i wyprzedających akcje amerykańskie w ujęciu globalnym wynosiła -3 pkt. proc., to w kwietniu spadła do -13 pkt. W przypadku akcji spółek z kontynentalnych krajów Europy różnica ta zmniejszyła się z 15 do 12 pkt. proc., spółek brytyjskich ? z 8 do 2, a firm z krajów Oceanii ? z 12 do 8. Jedynym regionem, wobec którego optymizm inwestorów wzrósł, była Japonia, gdzie w marcu różnica między procentem kupujących do sprzedających akcje wynosiła 9, a w maju zwiększyła się do 11 pkt. proc.Pesymistami wobec perspektyw własnego rynku kapitałowego, jak i rynków obcych, są również menedżerowie amerykańscy. Różnica między procentem nabywających i sprzedających akcje spółek amerykańskich, jak również obligacje Ministerstwa Skarbu wynosi -16 pkt. proc., a różnica między procentem uczestników sondażu zamierzających zwiększyć udział, jaki w prowadzonych przez nie funduszach mają środki pieniężne, jest najwyższa od czasu realizacji sondaży i od marca do maja zmieniła się z -23 do 16 pkt. proc. W tych miesiącach różnica między procentem kupujących i sprzedających akcje firm z kontynentalnych krajów Europy zmieniła się z 17 do -10 pkt. proc.Wśród menedżerów amerykańskich różnica ta, jeśli chodzi o spółki informatyczne, jest pierwszy raz ujemna. Z drugiej strony, z wyjątkiem RPA, we wszystkich pozostałych regionach spadek rynku Nasdaq za okazję do kupna uważa znacznie więcej menedżerów, niż za okazję do sprzedawania, z tym że w kontynentalnych krajach Europy proporcja ta kształtuje się, jak 68:32, a w Stanach Zjednoczonych przewaga zamierzających nabywać papiery jest najmniejsza (54:46).Różnica między procentem menedżerów amerykańskich chcących w perspektywie 12 miesięcy kupować akcje z rynków nowych i planujących je wyprzedawać zmalała od marca do maja z 37 do 3 pkt. proc., przy czym, jeśli chodzi o preferujących w tym horyzoncie czasowym akcje z nowych rynków europejskich spadła z 15 do 8.Wśród menedżerów funduszy inwestycyjnych z kontynentalnych krajów Europy zainteresowanie akcjami z nowych rynków europejskich spadło do najniższego poziomu od września 1998 r. Od marca do maja różnica kupujących i sprzedających zmniejszyła się z 19 do 6 pkt. proc. W perspektywie 12-miesięcznej sytuacja nowych rynków europejskich jest korzystniejsza. Saldo między ?bykami? i ?niedźwiedziami? (ujęte w punktach procentowych) wobec wszystkich rynków nowych w tej grupie zmniejszyło się wprawdzie z 46 do 42, ale różnica preferujących w tym horyzoncie czasowym nowe rynki europejskie wzrodo 22 pkt. proc. Wśród inwestorów brytyjskich zachodzi podobne zjawisko ? saldo ?byków? i ?niedźwiedzi? w 12-miesięcznej perspektywie wobec wszystkich rynków nowych od marca do maja zmniejszyło się z 39 do 11pkt. proc., ale różnica wyrażających preferencje dla nowych rynków europejskich wzrosła z 14 do 23 pkt.Godne uwagi jest, że wbrew obiegowym (zwłaszcza w Wlk. Brytanii) poglądom o bliskiej ?śmierci? euro, w ciągu ostatnich 22 miesięcy największe preferencje wyrażano dla tej waluty 19-krotnie i wyraźnie zdobywa ona coraz większą popularność. W ciągu ostatnich paru miesięcy wśród menedżerów funduszy inwestycyjnych przestał natomiast liczyć się funt szterling.Jak wynika z sondażu Merrill Lynch i Gallupa, największą popularność ? 80% ? euro cieszy się wśród menedżerów funduszy inwestycyjnych z kontynentalnych krajów Europy, na drugim miejscu pod względem sympatii do tej waluty (75%) znajdują się menedżerowie brytyjscy, na trzecim ? południowoafrykańscy (67%), na czwartym (56%) ? amerykańscy. Wśród japońskich menedżerów funduszy inwestycyjnych euro jest natomiast równie popularne, jak jen (42%).O ile w marcu preferencję dla euro w horyzoncie 12 miesięcy wyrażało 58% uczestników sondażu w skali światowej, to w maju już 63%. Proporcja preferujących jena zwiększyła się w tym czasie z 12% do 14%, preferujących dolara ? spadła z 25% do 22%, a funta szterlinga ? z 5% do 1%, z tym, że inwestorzy z najważniejszych regionów ekonomicznych, tj. Stanów Zjednoczonych, kontynentalnych krajów Europy i Japonii (jak również z RPA) wyrazili w maju dla funta preferencję zerową.
Mariusz Kukliński(Londyn)