Universal ma ponad 50% głosów
Spółka z Blachowni ma poważne kłopoty z płynnością i chce zawrzeć układ z wierzycielami. EMA, gdzie w wyniku konwersji obligacji zamiennych ponad 50% głosów na WZA uzyskał Universal, rozmawia z zagranicznym kandydatem na inwestora strategicznego.
Zamiana obligacji na akcje powinna zmniejszyć obciążenie kosztami finansowymi firmy, jednak to nie wystarczy. ? To tylko drobna część naszych zobowiązań. Nadal mamy ogromne kłopoty z płynnością. Wniosek o zawarcie układu z wierzycielami zostanie z pewnością podtrzymany ? powiedział PARKIETOWI Andrzej Draus, od niedawna prezes EMY. Wniosek w tej sprawie trafił do sądu przed kilkoma miesiącami.Zarówno akcje, jak i obligacje spółki, której największym akcjonariuszem jest Universal, notowane są na CeTO. W przypadku obligacji w obrocie znalazło się 60 tys. papierów o łącznej wartości nominalnej 6 mln zł. Oprocentowanie wynosi 12% w skali roku. Data wykupu przypada 31 grudnia 2001 roku. Universal skonwertował 47 800 papierów dłużnych. W efekcie kapitał spółki wzrósł z niespełna 3,5 mln zł do 5,88 mln zł, a Universal ma 328 387 akcji, zapewniających 55,78% głosów na WZA. Automatycznie udział w kapitale i głosach drugiego akcjonariusza ? Gahre SA ? spadł z 8,42% do 5%. Walory wydane w zamian za obligacje zostały już zarejestrowane przez KDPW. Zgodę na przekroczenie przez Universal progu 50% głosów wyraził już UOKiK oraz KPWiG. Komisja zgodziła się na to, uwzględniając oświadczenie inwestora, zgodnie z którym nie zamierza on przekraczać progu 75% głosów na WZA oraz wycofywać spółki z obrotu publicznego.Wyniki finansowe EMY są złe. Po czterech kwartałach zeszłego roku firma zanotowała 16 tys. zł zysku netto, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 24 mln zł. W I kwartale br. EMA wypracowała ok. 5 mln zł przychodów ze sprzedaży i prawie 0,8 mln zł straty netto. W analogicznym okresie zeszłego roku sprzedaż była identyczna, jednak straty na działalności operacyjnej i netto (0,43 mln zł) mniejsze. ? Mamy duże możliwości zwiększania produkcji, bo spółka w pewnym sensie została nawet przeinwestowana. Brakuje nam jednak środków obrotowych na zakup surowców ? przyznał prezes Draus. Sytuację mogłoby zmienić dopiero dogadanie się z wierzycielami.Duże znaczenie dla poprawy sytuacji firmy powinna mieć jednak sprzedaż nowych akcji serii F. Uchwalona już emisja miała być skierowana do dotychczasowych akcjonariuszy. Podjęta na NWZA z początku maja próba wyłączenia prawa poboru i skierowania emisji w drodze oferty niepublicznej do osób, które mogłyby EMĘ zasilić środkami obrotowymi, nie powiodła się. NWZA zmieniło natomiast prezesa. Z tej funkcji odwołano Adolfa Baduraka, a powołano na nią Andrzeja Drausa. Zmianę uzasadniono brakiem poprawy sytuacji finansowej EMY, mimo poczynionych przez firmę inwestycji. Pod koniec czerwca ma się jednak odbyć ZWZA EMY, w czasie którego ma dojść do wyboru zarządu spółki, zmian w radzie nadzorczej i kolejnej próby pozbawienia dotychczasowych akcjonariuszy prawa poboru walorów serii F. ? Mniejszościowi akcjonariusze stoją na stanowisku, że należałoby wyłączyć prawo poboru akcji dla dotychczasowych akcjonariuszy. Moim zdaniem, jest to bezzasadne. Praktycznie mogłoby to utrudnić objęcie dużego pakietu akcji przez inwestora strategicznego ? powiedział prezes Draus. Zarząd spółki razem z Universalem (który zapewne nie jest w stanie ze względu na własne kłopoty objąć emisji) prowadzi rozmowy z zagranicznym, branżowym kandydatem na strategicznego partnera dla firmy.
K.J.