Fuzje i przejęcia w praktyce

Rola doradcy finansowego nie ogranicza się tylko do wyceny firm, ale także oznacza współuczestnictwo na wszystkich etapach przeprowadzanej fuzji. Okazuje się bowiem, iż najwięcej kłopotów pojawia się już po formalnym zarejestrowaniu przejęcia ? uważają uczestnicy konferencji ?Fuzje i przejęcia w praktyce?, zorganizowanej przez Fundację Rozwoju Rachunkowości w Polsce.Pierwszym zadaniem doradcy finansowego jest wskazanie odpowiedniego celu do przejęcia lub przyjaznego połączenia. Jest to o tyle trudne, że w Polsce ? pomimo pewnej mody na tego typu transakcje ? nadal większość firm jako jedyną drogę rozwoju wybiera samodzielne działanie, a nie kupienie części rynku. ? Naszym podstawowym zadaniem jest przekonanie zarządu do fuzji lub jej odradzenie ? bo i tak się zdarza. Praktyka pokazuje bowiem, iż kilkadziesiąt procent planowanych połączeń nie daje oczekiwanych efektów ? uważa Stanisław Rataj, prezes zarządu DM BIG-BG.? Czynnikiem decydującym o powodzeniu sojuszu jest wola współpracy ze strony obu partnerów ? podsumował Peter Bohm, prezes zarządu BSH, opisując alians strategiczny firm Bosch i Siemens. Pomiędzy tymi partnerami musi znaleźć się doradca, który patrząc na całą sprawę z dystansu wyważy racje obu stron. ? Nie ma dwóch takich samych fuzji, gdyż uczestniczący w nich ludzie są inni. Jeśli zaś doradca miałby, z różnych względów, uczestniczyć w konflikcie interesów, to nie powinien w ogóle podejmować się zadania ? stwierdził Stanisław Rataj.

Adam Mielczarek