Z Jackiem Czeladko, wiceprezesem zarządu i dyrektorem finansowym Ruchu SA, rozmawia Bogda Żukowska
W połowie maja Ruch zatwierdził internetową strategię rozwoju do 2005 r. Na czym będą polegać zmiany?Do 2005 r. chcemy przestawić firmę na gospodarkę elektroniczną. Jedna technologia będzie wykorzystana w czterech obszarach: intranet obejmie funkcjonowanie wewnętrzne firmy, extranet ? kontakty handlowe z partnerami, e-commerce ? obrót z klientami, wreszcie internet zapewni powszechną dostępność do oferty Ruchu. Są już tacy, którzy wieszczą, że druk na papierze podzieli losy gęsiego pióra. Nie wiem, czy i kiedy tak się stanie, ale faktem jest, że technologie IT dokonały przełomowych zmian w zarządzaniu i komunikowaniu. To naturalne, że chcemy je wykorzystać.Ile Ruch przeznaczy na ten program i jakie będą źródła finansowania?Program zakłada inwestycje rzędu 35 mln USD, z tego ok. 10 mln USD na wprowadzenie intra- i extranetu. To tylko koszty szacunkowe, bo w tej branży wszystko ? także wyceny ? zmieniają się w szybkim tempie. Inwestycje będziemy finansować głównie ze środków własnych. Pozwala nam na to bardzo dobra kondycja spółki. Po I kwartale br. Ruch osiągnął 8,6 mln zł zysku. To o 2,2 mln zł więcej niż zakładał plan i o 2,9 mln zł więcej od wyniku osiągniętego w tym samym okresie 1999 r.Jaką funkcję w internetowej strategii będzie mieć sama spółka?Z dwóch opcji ? pozostania operatorem albo aktywnego wejścia w internet z własną firmą ? wybraliśmy tę drugą. Ruch będzie zwiększał zyski, bo będziemy mogli proponować znacznie więcej produktów niż obecnie, choć już teraz oferta obejmuje 20 tys. artykułów. Wejście w internet wiąże się też z pewnym ryzykiem. To obszar, w którym brak nam doświadczenia i gdzie panuje wielka konkurencja. Pozostając operatorem, mielibyśmy komfort robienia tego, na czym się znamy. Obsługiwalibyśmy wiele sklepów internetowych, jednak musielibyśmy zrezygnować z marży handlowej i z dochodów idących za działalnością internetową.Warto podejmować ryzyko?Ruch po 80 latach działalności jest wyceniany na 200 mln USD. Wirtualna Polska i Onet, które powstały 2?3 lata temu, osiągnęły już wycenę 400?1000 mln USD. Niech to wystarczy za odpowiedź.Ruch nie będzie jednak realizował wszystkich przedsięwzięć samodzielnie. Czy partnerem tworzonej spółki internetowej będzie rzeczywiście Prokom, jak się spekuluje?Nie wykluczam tego. Na razie powołaliśmy spółkę Ruch Internet, ze 100-proc. udziałem Ruchu SA, która będzie zarządzała przedsięwzięciami w tej dziedzinie. Zaawansowane są też rozmowy z potencjalnymi partnerami do trzech wspomnianych podstawowych projektów. Prawdopodobnie każdy z nich zrealizujemy z inną firmą.Jakie to będą firmy?Negocjacje trwają. Współpraca może przyjąć formę kontraktu albo mieć charakter kapitałowy. Na pewno wybierzemy renomowanego partnera z branży IT oraz firmę medialną. Nie wykluczam, że będzie to wydawnictwo. Jest tu jednak pewne ryzyko utraty atutu obiektywizmu. Do sukcesu całego przedsięwzięcia potrzebny będzie też zintegrowany system informatyczny klasy ERP. Chcemy, by był gotowy do końca 2001 r. Założyliśmy, że wykorzystamy standaryzowany produkt światowy, a do wdrożenia zaprosimy renomowaną firmę, mającą rekomendacje producenta. Decyzja powinna zapaść w ciągu trzech miesięcy.Na jakie korzyści liczy Ruch po wprowadzeniu intra- i extranetu oraz e-commerce?Najkrócej mówiąc, na nowe źródła zysku i na znaczne oszczędności. Potencjalnie największe zyski może dawać e-commerce ? dzięki dostępowi do nowej grupy klientów i poszerzeniu oferty. Powstaną: portal prasowy, sklep i hurtownia internetowa. Portal to podstawowe przedsięwzięcie, które ma przygotować Ruch do rewolucji, jeśli wydawcy zdecydują się na odważniejsze wejście w internet. Wykorzystamy go też jako kanał zbierania zamówień. Sklep internetowy będzie miał szerszą ofertę niż tradycyjny kiosk.Sieć kiosków, obejmująca ponad 30 tys. punktów, nie będzie konkurencją dla nowej formy zakupów, a raczej jednym z kluczowych czynników sukcesu e-handlu. Zamówiony towar będziemy dostarczać własnym transportem i klient w ?swoim? kiosku Ruchu będzie mógł go odbierać. Z punktu widzenia kosztów firmy, uda się je znacznie zredukować dzięki poprawieniu współpracy z wydawcami i dostawcami towarów po wprowadzeniu extranetu.Ruch chce oferować klientom prasę w internecie, a przecież wiele tytułów jest już od wielu miesięcy dostępnych w tej wersji.Tak, ale nikt nie bierze na siebie ciężaru dystrybucji i promocji. Ruch będzie mógł koszty z tym związane optymalizować, wykorzystując efekt skali, a także docierając do właściwej grupy adresatów. Już teraz nasza baza obejmuje 80 tys. instytucji. To może usprawnić dotychczasowy system dystrybucji, w którym tylko 10% prasy rozchodzi się w prenumeracie. W tym celu chcemy bliżej współpracować z wydawcami.Dziękuję za rozmowę.