Giełda Energii rozpoczyna działalność

Uczestnicy Giełdy Energii zawarli w piątek pierwsze transakcje na Rynku Dnia Następnego, które miały mieć rzeczywisty charakter. Nikt nie był jednak do końca pewien, czy w sobotę w ślad za nimi popłyną prąd i pieniądze. Wolumen obrotów podczas pierwszej sesji był znikomy (całkowity obrót wyniósł 483 MWh). Cena ustalona na podstawie zleceń złożonych przez zaledwie cztery podmioty była zbliżona do cen z sesji treningowych i wyniosła 88 zł.? To jest dopiero początek i dlatego wolumen obrotów nie jest znaczny. Istotne jest natomiast to, że giełdowa cena utrzymuje się znacznie poniżej ceny występującej w długoterminowych kontraktach. Część uczestników nie dopełniła jeszcze wszystkich formalności (m.in. założenie rachunku i wpłata depozytu), które uprawniają do rzeczywistej gry na giełdzie. Te podmioty, które zawarły w piątek transakcje mogą liczyć, że w sobotę zostaną one fizycznie zrealizowane ? powiedział PARKIETOWI Ireneusz Łazor, wiceprezes Giełdy Energii.Trudności związane są głównie z rozliczaniem transakcji. Nie wszyscy uczestnicy mają zainstalowane odpowiednie oprogramowanie komputerowe. Wszystkie podmioty w sektorze elektroenergetycznym czekają również na decyzję Urzędu Regulacji Energetyki w sprawie zwolnienia producentów z obowiązujących dotychczas taryf przy ustalaniu ceny na rynku bilansującym. Ten segment rynku jest bowiem odpowiedzialny za niwelowanie odchyleń między pozycjami zawartymi w kontraktach giełdowych a rzeczywistym zapotrzebowaniem na energię w danym momencie.

M.N.