Boom na towary luksusowe

Bardzo dobre wyniki firm wyspecjalizowanych w produkcji towarów luksusowych i handlu tymi artykułami wskazują na coraz większy popyt konsumpcyjny ze strony najzamożniejszej klienteli. Jak podaje agencja Boomberga, zjawisko to wiąże się z rosnącą liczbą milionerów, wśród których zwracają uwagę ludzie młodzi.Czołowi dostawcy artykułów luksusowych, tacy jak Porsche, Tiffany czy De Beers, przeżywają okres wyraźnej hossy. Zapotrzebowanie na oferowane przez nich produkty jest bowiem coraz większe, co sprzyja szybkiemu wzrostowi zysków.Tiffany ? druga pod względem wielkości sieć sklepów jubilerskich w USA ? odnotował w drugim kwartale bieżącego roku finansowego 19--proc. wzrost sprzedaży na rynku amerykańskim i 12-proc. w Japonii. Spółka De Beers, która kontroluje dwie trzecie światowego handlu diamentami, z górą potroiła zysk w pierwszym półroczu, a wartość sprzedaży wzrosła w tym czasie o 44%. Niemiecki producent samochodów sportowych Porsche postanowił zwiększyć o dwie trzecie dostawy najdroższego modelu ? 911 Turbo, gdyż popyt zdecydowanie przewyższył dotychczasową podaż. Nie mniejsze sukcesy odniosły francuskie firmy Hermes International oraz LVMH Moet Henessy Louis Vouton czy włoski producent zegarków i biżuterii Bulgari.Coraz większe zainteresowanie kosztownymi towarami wynika z rosnących szybko dochodów znacznej grupy osób, które korzystają z pomyślnej koniunktury gospodarczej oraz osiągają zyski na giełdzie. W gronie tym jest więcej niż dotychczas ludzi młodych, skorych do wydatków konsumpcyjnych. Według danych opublikowanych przez amerykańską Spectrem Group, w minionych pięciu latach liczba mieszkańców USA dysponujących zasobami przekraczającymi 5 mln USD rosła średnio o 46% rocznie. Są wśród nich m.in. inwestorzy z Wall Street, prawnicy oraz lekarze. Również gdzie indziej jest coraz więcej milionerów. W raporcie sporządzonym przez Merrill Lynch czytamy, że na całym świecie środkami przewyższającymi 1 mln USD rozporządzało 7 mln osób, tj. o 1 mln więcej niż rok wcześniej. W grupie tej 4,5 mln osób to mieszkańcy spoza Ameryki Północnej.Zmiany te nie mogą dziwić wobec zeszłorocznego 37-proc. wzrostu notowań na światowych giełdach akcji, który kontrastował z 3-proc. tempem wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się. Łączne zasoby, pozostające w rękach inwestorów, osiągnęły 25,5 bln USD, powiększając się w ciągu roku o 23% w Azji, 19% w Europie i 17% w Stanach Zjednoczonych.Ten optymistyczny obraz nie może zmienić faktu, że nawet w państwach zamożnych znaczna część społeczeństwa żyje w trudnych warunkach materialnych. W Unii Europejskiej co siódmy robotnik otrzymuje niespełna 60% średniej płacy, a jedna z firm amerykańskich zajmujących się sprzedażą mebli stwierdziła, że aż 80% klientów musi zaciągać kredyty.

A.K.