System tanich emerytur w Wielkiej Brytanii

W kwietniu przyszłego roku ma być wprowadzony w Wielkiej Brytanii nowy system emerytalny, przeznaczony dla osób o niskich dochodach. Obejmie on osoby zarabiające mniej niż 20 tys. funtów (28 375 USD) rocznie. Istotą systemu mają być bardzo niskie opłaty, stanowiące tylko 1% zainwestowanych środków, które powinny zachęcić do oszczędzania niżej uposażonych Brytyjczyków.Cały ten program, wspierany przez rząd, budzi poważne zastrzeżenia działających na brytyjskim rynku instytucji, wyspecjalizowanych w zarządzaniu aktywami. Mające nastąpić zmiany uderzą głównie w te firmy finansowe, dla których ubezpieczenia emerytalne są najważniejszą częścią działalności. Szczególne obawy wyrażają Lloyds TSB Group oraz Prudential ? drugie pod względem wielkości towarzystwo asekuracyjne w Wielkiej Brytanii, gdyż ich jednostki zarządzające aktywami mają właśnie taki profil. Dlatego, mimo budzących niepokój perspektyw finansowych, muszą zaangażować się w nowy system.Zarówno Prudential, jak i należąca do Lloyds TSB firma ubezpieczeniowa Scottish Widows szacują, że 100 funtów zainwestowane w ten sposób w przyszłym roku przyniesie stratę wynoszącą 2 funty. Bardzo niskie opłaty uniemożliwią bowiem stosowanie odpowiednich marż. Na domiar złego, obie instytucje finansowe będą musiały przeznaczyć pokaźne środki na automatyzację operacji związanych z zarządzaniem aktywami, od handlu papierami wartościowymi po księgowość, co dodatkowo zwiększy koszty.Zdaniem Iana Naismitha, stratega w Scottish Widows, minie zapewne dziewięć do dziesięciu lat, zanim instytucja ta zacznie osiągać w tej części działalności zyski. Później powinna być ona opłacalna.W tych warunkach te firmy finansowe, które mogą sobie na to pozwolić, rezygnują z udziału w nowym systemie emerytalnym. Taką właśnie decyzję podjęło kierownictwo największej na rynku brytyjskim instytucji zarządzającej funduszami powierniczymi ? Fidelity Investments. Inne jest podejście Merrill Lynch, który zajmuje w Wielkiej Brytanii drugie miejsce, jeżeli chodzi o ubezpieczenia emerytalne. Firma ta zamierza uczestniczyć w nowym programie, ale będzie świadczyć usługi za pośrednictwem internetu i nie planuje wydatków na reklamę.W dość korzystnej sytuacji znajdują się tamtejsze towarzystwa ubezpieczeniowe CGNU oraz Legal & General. Ich udział w nowym systemie emerytalnym nie pociągnie bowiem za sobą dodatkowych kosztów, gdyż obie firmy zainwestowały już spore środki w modernizację systemu operacyjnego. Zapewne dlatego CGNU ocenia mniej pesymistycznie wyniki finansowe w nadchodzących latach. Zdaniem jego rzecznika Iana Fratera, straty nie będą trwały aż dziesięć lat.

A.K., Bloomberg