Reklama

Lokaty przegrywają z rachunkami

Aktualizacja: 27.02.2017 13:39 Publikacja: 27.05.2008 08:53

Wolimy zbierać pieniądze na kontach oszczędnościowych niż tradycyjnych lokatach. Dlaczego? Przede wszystkim wolimy mieć je pod ręką na wypadek, gdyby pojawiła się możliwość ich korzystniejszego ulokowania - chociażby powrotu na rynek kapitałowy. Wprawdzie cały czas z funduszy inwestycyjnych odpływają pieniądze, ale zarządzający coraz głośniej nawołują klientów do powrotu i kupowania jednostek "na dole" rynku. Po drugie jesteśmy bardzo przywiązani do gotówki. - Statystycznie każdy Polak trzyma w gotówce 2 tys. zł - zauważa Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny Polbanku.

Poza tym premia za lokatę bankową, przy której zobowiązujemy się do zamrożenia naszych oszczędności na co najmniej kilka miesięcy, wcale nie jest wielka. Przykładowo, oprocentowanie na trzymiesięcznej lokacie w Polbanku wynosi 6,15 proc., podczas gdy na rachunku oszczędnościowym zarobimy niewiele mniej - bo 6 proc. w skali roku. W Kredyt Banku oprocentowanie konta oszczędnościowego jest wyższe niż na lokacie - nowym klientom KB oferuje 6,1 proc. (takie oprocentowanie obowiązuje tylko przez sześć miesięcy, później spadnie do 4,25 proc.), podczas gdy oprocentowanie trzymiesięcznej lokaty wynosi 3,3 proc. Podobnie jest w Banku Handlowym, gdzie na koncie oszczędnościowym zarobimy nieco ponad 5 proc. w skali roku, podczas gdy oprocentowanie trzymiesięcznej lokaty wynosi zaledwie 3,1 proc.

- Konta oszczędnościowe to produkt zdecydowanie młodszy niż lokaty bankowe, a mimo to wartość zgromadzonych na nich środków stanowi około 40 proc. pieniędzy zebranych na lokatach - zauważa Mateusz Ostrowski, analityk firmy

doradztwa finansowego Open Finance. Szacuje, że na rachunkach oszczędnościowych

zgromadziliśmy dotychczas około 50 mld zł. Kazimierz Stańczak przewiduje, że polski rynek depozytów gospodarstw domowych będzie podążał śladem rynku niemieckiego. A tam pod koniec 2007 r. na kontach bieżących i oszczędnościowych znajdowało się prawie 73

Reklama
Reklama

proc. depozytów gospodarstw domowych. W Polsce ten odsetek w ubiegłym roku nieznacznie przekraczał 50 proc. Zdecydowanie więcej pieniędzy w porównaniu z Niemcami przechowujemy za to na depozytach terminowych.

Czy dla instytucji finansowych jest to korzystne?

Przecież środki zamrożone na bankowych lokatach są dla nich bardziej stabilnym i pewnym źródłem finansowania niż pieniądze na rachunkach oszczędnościowych. Specjaliści wskazują jednak na to, że konta są obwarowane różnymi mechanizmami, które skutecznie ograniczają dostęp do zgromadzonych pieniędzy. Przykładowo, większość instytucji finansowych nie daje do konta karty debetowej, przez co trudniej jest klientowi wypłacić pieniądze. Poza tym bezpłatnie możemy wykonać zwykle najwyżej jeden przelew miesięcznie, natomiast za każdą kolejną operację musimy zapłacić. Przykładowo, w Polbanku opłata za przelew zlecony przez internet lub telefon wynosi 4 zł. mBank za przelewy wewnętrzne obciąży nas 5 zł, natomiast za przelew do innego banku zapłacimy 10 zł. Natomiast w Banku Handlowym każda kolejna operacja będzie nas kosztować prawie 8 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama