Nie, to raczej wygląda na przejmowanie "filii, ekspozytur i innych placówek obsługi klienta" – bo tak są w nomenklaturze KNF określane. To m.in. coraz mniej opłacalne placówki franczyzowe. Być może też do rangi oddziałów awansują filie. Tak czy owak – nie wszystkie przetrwały. Liczba oddziałów wzrosła bowiem na koniec marca o 64, a placówek spadła o 72. Trend jest bardziej widoczny w skali roku: przybyły 132 oddziały własne, a ubyło 814 placówek partnerskich, filii i innych przedstawicielstw.

Mniej placówek oznacza również zmniejszenie liczby bankowców. Tych w terenie, bowiem w centralach zatrudnienie było w marcu wyższe o 16 osób. W kraju natomiast spadło o 571 osób. W skali roku liczba etatów była niższa o 428. Różnica będzie się jednak zwiększać, biorąc pod uwagę zapowiedzi redukcji zatrudnienia, ogłaszane przez kilka banków, m.in. Idea Bank, PKO BP, Getin Bank czy Raiffeisen Polbank. O zwolnieniach meldował też Bank BPH, ale w związku z jego ewentualnym przejęciem przez Alior Bank ich skala może być inna.