Z ankiety KNF wynika, że w całym roku banki planują zwiększyć akcję kredytową dla korporacji o 12 proc., tymczasem pierwsze miesiące pod tym względem były słabe. Czy pana zdaniem to wciąż realny cel?
Nie wierzę, aby rynek mógł rosnąć w dwucyfrowym tempie. Jeśli wzrośnie, to w tempie jednocyfrowym, pewnie w przedziale 5–7 proc. Zastrzegam „jeżeli", bo na razie nie widzimy dużego zapotrzebowania firm na kredyty. Problemem jest mały popyt, a nie mała ich podaż. Łatwość pozyskania kredytu jest dość duża, skłonność banków do ich udzielania wysoka, bo gospodarka, poza tylko niektórymi sektorami, dobrze się rozwija.