Simplify Tail Risk Strategy ETF w minionym tygodniu poinformował, że zwija żagle po 99,8-proc. stracie. Jego aktywa spadły ze 110 milionów dolarów do około 2 milionów, a udziały nawet po odwrotnym splicie 1: 20 wciąż miały wycenę poniżej jednego dolara.

Nieco lepiej powiodło się Cambria Tail Risk ETF. Od początku 2017 roku stracił 46 proc. , a jego aktywa zanurkowały z blisko pól miliarda dolarów do 90 mln USD.

Tym i im podobnym funduszom miała pomóc pandemia, wojna w Ukrainie, rozkręcająca się inflacja i podwyżki stóp procentowych skazujące gospodarkę USA na recesję.

Lecz rynek akcji pokrzyżował te plany katapultując indeks Standard&Poor’s500 o ponad 40 proc. od dołka z roku 2022.

- Ryzykowne strategie nie radzą sobie dobrze, kiedy rynek znajduje się na trajektorii wznoszącej — wskazuje Jeffrey Ptak, ekspert Morningstar Research Services.

Takie fundusze, jak wyjaśnia agencja Bloomberga, mają do wyboru różne strategie, ale często kupują opcje put (sprzedaży) na indeks S&P500 umożliwiające im sprzedaż z zyskiem kiedy rynek głęboko zanurkuje, bądź też wybierają opcje kupna, których wartość rośnie wraz z silną zwyżką indeksu zmienności Cboe Volatility Index.

Jeśli przewidywany scenariusz nie wypali kontrakty te stają się bezwartościowe.

Meb Faber, prezes Cambria Investment Management, podkreśla, że jego ETF spisuje się względnie dobrze na rosnącym rynku. Spodziewa się, że zainteresowanie jego ofertą zwiększy się, kiedy apetyt inwestorów na ryzyko osłabnie, a wyceny zostaną zrewidowane.