Większość spośród 331 ankietowanych instytucji przewiduje, że indeks Standard&Poor’s500 do końca roku może stracić nie więcej niż 10 proc. jeśli rentowności obligacji dziesięcioletnich znowu zaczną rosnąć nawet do 4,5 proc.

- Jeśli będziemy mieli wyższe stopy procentowe i rentowności obligacji, prawdopodobnie stanie się to na skutek pozytywnych niespodzianek makroekonomicznych - wskazuje Christopher Hiorns, zarządzający portfelem w Eden Tree Investment Management.

A więc w tej sytuacji akcje chroniące przed inflacją mogą nie być takim złym miejscem w porównaniu z obligacjami - podkreśla menedżer.

W sierpniu dziesięcioletnie papiery dłużne osiągnęły rentowność na poziomie 4,36 proc. , najwyższym od 16 lat, gdyż uporczywie odporna amerykańska gospodarka skłoniła inwestorów do obstawiania , iż stopy procentowe pozostaną na podwyższonym poziomie.

Czytaj więcej

Optymizm powraca do prognoz

Skok rentowności sprawił, że miniony miesiąc był dla indeksu giełdowego Standard&Poor’s500 najgorszy od lutego chociaż ten wskaźnik obecnie pozostaje na znacząco wyższym poziomie niż w przeszłości kiedy rentowności były na tak wysokim poziomie jak teraz.

Ponieważ Fed jest gotowy utrzymywać koszty kredytu na podwyższonym poziomie aż inflacja znajdzie się na przekonującej trajektorii w kierunku celu na poziomie 2 proc., stwarza to większą przestrzeń dla dalszego wzrostu rentowności.

Jednak stratedzy spodziewają się, że powinny one zatrzymać się na wysokości 4,5 proc.

Taka rentowność dziesięcioletnich papierów na koniec roku mogłaby sprawić że Standard&Poor’s500, według prognozy analityków banku HSBC finiszowałby mając na koncie 4500 pkt , co oznaczałoby jego 17-proc. dorobek w skali roku