Groźba polskiego i węgierskiego weta (jako sprzeciwu wobec zasady „pieniądze za praworządność) dla unijnych ram finansowych na lata 2021–2027 oraz dla Funduszu Odbudowy przyniosła pat negocjacyjny. W czwartek jest planowana wideokonferencja przywódców UE, ale nie jest pewne, czy ten temat rzeczywiście znajdzie się na agendzie. Jeśli nie, rozmowy będą wciąż trwały, aż do grudniowego szczytu Rady Europejskiej.
Na razie rynki i po części także politycy partii rządzącej traktują groźbę weta jako taktykę negocjacyjną, a nie jako realne ryzyko zablokowania i unijnego budżetu (o wartości ok. 1,1 bln euro), i Funduszu Odbudowy (ok. 750 mld euro). We wtorek przedstawiciel niemieckiej prezydencji, minister ds. europejskich Michael Roth, podkreślał, że na te pieniądze czeka cała pogrążona w kryzysie Europa, nie ma czasu na weta, jest czas na działanie w duchu solidarności.