Czarny scenariusz sprzed weekendu w postaci uderzenia USA na Iran jak na razie się nie ziścił. To wystarczyło, by inwestorzy odważniej ruszyli do zakupów akcji na krajowym parkiecie. W miarę upływu czasu przewaga popytu rosła, wynosząc na finiszu sesji indeks WIG20 prawie 1,7 proc. nad kreskę. Pozytywne zachowanie warszawskiej giełdy kontrastowało jednak z kolorem czerwonym obecnym na największych europejskich rynkach akcji. Większość głównych indeksów na zachodnich giełdach znalazła się pod presją podaży, choć spadki nie były przesadnie głębokie. Jednocześnie nie brakowało chętnych na akcje notowane na rynkach w naszym regionie. Obawy sprzed weekendu, gdy wśród inwestorów zapanowała duża niepewność związana z potencjalnym uderzeniem USA na Iran, częściowo ustąpiły. W tym tygodniu spodziewana jest kolejna runda negocjacji przedstawicieli obu krajów. Ryzyko eskalacji konfliktu wciąż jednak jest dość duże. To nie pomogło jednak amerykańskiemu rynkowi, gdzie inwestorów najbardziej martwił chaos prawny związany z cłami Trumpa, wywołany piątkową decyzją Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.

Dino, KGHM i Orlen na celowniku

Z poprawy nastrojów w największym stopniu skorzystały duże spółki notowane na krajowej giełdzie. Mimo małoobiecującego początku sesji efektowne odbicie zanotowały akcje Dino i KGHM. Notowania koncernu wsparły odbijające ceny srebra. Na celowniku kupujących znalazły się także papiery Orlenu, co przełożyło się na nowe historyczne maksimum. Z kolei lepsze od oczekiwanych dane o sprzedaży detalicznej za styczeń wsparły notowania akcji spółek handlu detalicznego. Do zwyżek podłączyły się papiery banków, kontynuując zeszłotygodniowe odbicie. Z poprawy nastrojów nie skorzystały jedynie walory CD Projektu, Modivo i Grupy Kęty.

Lepsze nastroje przekonały inwestorów do zakupów spółek z szerokiego rynku, wśród których prym wiodły m.in. akcje spółek realizujących zamówienia dla wojska.