Zdecydowana większość europejskich indeksów akcji rozpoczyna dzisiejszą sesję na czerwono, a do tego niepokojące sygnały płyną z amerykańskiego rynku pracy. Inwestorzy nasłuchiwać będą decyzji Sądu Najwyższego USA ws. taryf celnych Donalda Trumpa, przysłuchiwać się Światowemu Forum Ekonomicznemu w Davos, a później analizować kolejne raporty finansowe amerykańskich spółek. Dziś m.in. swoje dane finansowe za IV kwartał zaprezentuje Netflix. Tymczasem sesja w Europie rozpoczęła się od spadków, w których przoduje rynek polski. WIG20 po kilku kwadransach wtorkowego handlu traci 1,3 proc. i sięga 3224 pkt. Wśród dużych spółek najsłabsze są Pepco Group, CD Projekt i Budimex. W pierwszej godzinie wszystkie duże spółki są pod kreską, aczkolwiek Orange i CCC tracą nieznacznie. Po ponad 1 proc. zniżkują także mWIG40 i sWIG80. Na szerokim rynku jedną z najsłabszych firm jest Arctic Paper, która kolejny dzień koryguje zwyżki z początku stycznia. 

Ponad 1-proc. spadki obserwujemy także na innych rynkach w Europie, m.in. niemieckim. Z przewagą spadków zakończyła się też sesja w Azji, gdzie Nikkei 225 osuwał się na koniec dnia o 1,1 proc., a Kospi tracił 0,39 proc. Po jednodniowej przerwie wygląda na to, że od wyraźnych spadków rozpocznie się sesja kasowa w USA. Po tym jak w poniedziałek kontrakty na S&P 500 straciły 0,92 proc., we wtorek z rana zniżka sięga 0,7 proc.

Wtorek przynosi jednak zmianę nastrojów na rynku walut, gdzie notowania głównej pary zwyżkują aż o 0,6 proc., do 1,172. Wobec dolara silniejszy jest też złoty – notowania pary USD/PLN zniżkują o 0,5 proc., do 3,60 zł. Presji nie wytrzymuje za to bitcoin, który przy 1,7-proc. przecenie wyceniany jest na 90,93 tys. dolarów. Rekordy bije za to złoto. Uncja kruszcu kosztuje 4729,5 dolara przy 1,25-proc. umocnieniu.

W ostatnich dniach wyraźnie przeceniają się amerykańskie obligacje skarbowe. Rentowności papierów dziesięcioletnich USA docierają w pobliże 4,3 proc., będąc na poziomach najwyższych od początku września zeszłego roku. 

Przypomnijmy – Stany Zjednoczone grożą nałożeniem 10-proc. ceł na wybrane kraje Europy, które przeciwstawiają się ich planom wobec Grenlandii. Europa z kolei mówi o nowych podatkach dla firm technologicznych.