Weekend przyniósł wydarzenia, które zaogniły spór o Grenlandię. W weekend Donald Trump zapowiedział nałożenie z początkiem lutego nowych ceł na osiem europejskich państw, które w ostatnich dniach wysłały na Grenlandię swoich żołnierzy. W ramach odwetu Europa rozważa zawieszenie umowy handlowej między Unią Europejską a USA i przywrócenie ceł na amerykańskie towary. Widmo wojny handlowej mocno zaniepokoiło inwestorów. Krótko po starcie sesji WIG20 znalazł się prawie 1 proc. pod kreską. Postawa inwestorów w Warszawie wpisuje się w fatalne nastroje na zagranicznych rynkach akcji, gdzie poniedziałkowy handel został zdominowany przez sprzedających. Kolor czerwony zdecydowanie przeważa  zarówno na zachodnioeuropejskich giełdach, jak i rynkach z naszego regionu. Spadki głównych indeksów nie przekraczają jednak 2 proc. Co więcej, część porannych strat udało się indeksom już odrobić.

Spółki z WIG20 na celowniku sprzedających, KGHM opiera się przecenie

Poranną wyprzedaż w Warszawie zawdzięczamy przede wszystkim wzmożonej podaży akcji spółek z indeksu WIG20. Biorąc pod uwagę zasięg spadków negatywnie wyróżniają się banki, pogłębiając zeszłotygodniową korektę. Przecena nie oszczędza także papierów LPP, Grupy Kęty i Orlenu. Wyprzedaż nie ominęła również akcji CD Projektu, które najwyraźniej wypadły z łask po sześciu wzrostowych sesjach z rzędu. Na drugim biegunie są efektownie drożejące walory KGHM, wspierane przez wzrosty cen miedzi na światowych giełdach metali. Miedziowy gigant może się pochwalić najbardziej okazałą, ponad 2-proc. zwyżką. Zainteresowaniem kupujących cieszą się również akcje Allegro i PGE.

Przecena nie oszczędza także spółek szerokiego rynku, stąd wyraźna przewaga taniejących walorów. Patrząc pod kątem poszczególnych segmentów podaż jest bardziej zauważalna w indeksie średnich firm mWIG40, gdzie zniżkom przewodzą akcje Grupy Azoty.