Reklama

Jednak korekta w trendzie wzrostowym?

W pierwszych tygodniach lutego, gdy globalne rynki akcji znajdowały się na minusie od kilkunastu do dwudziestu kilku procent, większość analityków stwierdziła nagle, że akcje są drogie, globalny przemysł i handel osłabione, a koniec hossy nieunikniony.
Kamil Cisowski, menedżer ds. komunikacji inwestycyjnej, MetLife TFI

Kamil Cisowski, menedżer ds. komunikacji inwestycyjnej, MetLife TFI

Foto: Archiwum

Przebicie ceny 30 USD za baryłkę ropy stało się pretekstem do wyprzedaży (mimo że wcześniej tyle mówiono o korzyściach, które tanie paliwo niesie dla konsumentów), podobnie jak wielkość kredytów przeterminowanych we Włoszech (która po latach wzrostów zaczęła wreszcie spadać w IV kwartale 2015 r.). Gdy w drugiej połowie miesiąca rozpoczęło się silne odbicie, jednym głosem wyznaczono jego kres – miały być nim nieuchronnie rozczarowujące posiedzenia banków centralnych w marcu. Rozczarowanie miało wynikać z niezdrowego i nieracjonalnego napędzania oczekiwań – np. analitycy JP Morgana przewidywali, że trzy miesiące po ostatnim wydłużeniu programu QE EBC zadecyduje o kolejnym, a stopa depozytowa w strefie euro znajdzie się w czerwcu na poziomie -0,7 proc.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama