I nic nie wskazuje na to, żeby coś w tej materii miało się zmienić. Po brexitowym „szoku" i niespodziance wyborczej w USA politycy (oczywiście rękami obywateli) mogą zgotować inwestorom kolejne dawki mocnych wrażeń już w grudniu podczas referendum we Włoszech, a w kolejnych miesiącach także w trakcie wyborów we Francji, Niemczech czy Holandii.
Jak pokazała zaskakująca reakcja rynków na wygraną Donalda Trumpa, w tej nierównej walce (z polityką w tle) inwestorzy stoją na straconej pozycji, a przewidywanie zachowania się notowań różnych instrumentów czy też branż giełdowych zaczyna być loterią. Niestety, z obstawianiem „pewniaków", czyli spółek i sektorów, które zyskają na spełnieniu obietnic wyborczych np. w USA, może nie być dużo lepiej.