Kapitalizacja Benefit Systems w ciągu ostatnich 12 miesięcy urosła o 91 proc. Teraz przekracza 670 mln zł. Kurs akcji jednak wciąż jest poniżej cen docelowych z tegorocznych rekomendacji. Wycena pnie się w górę, wraz z poprawiającymi się wynikami finansowymi. Spółka deklaruje, że dynamika nie wyhamuje.
– Priorytetem jest dla nas utrzymanie dotychczasowego tempa rozwoju oraz rentowności biznesu – mówi Tomasz Józefacki, który kilka tygodni temu zastąpił na stanowisku prezesa James'a Van Bergh. Ten największy akcjonariusz przeszedł zaś do rady nadzorczej. Zadeklarował, że nie zamierza wychodzić z inwestycji. Tymczasem chętnych do zakupu akcji podobno nie brakuje. – Jeśli chodzi o zainteresowanie potencjalnych inwestorów naszą firmą, to jest ono bardzo widoczne – przyznaje Józefacki.
Nie tylko największe firmy
Flagowym produktem Benefitu jest Multisport. W I półroczu sprzedaż kart Multisport Plus i FitProfit, które stanowią szacunkowo około 96,5 proc. całkowitych przychodów grupy, wzrosła rok do roku o ok. 17 proc. – To wynik zgodny z naszymi oczekiwaniami. Spodziewamy się, że w II półroczu utrzymamy podobną dynamikę – zapowiada prezes.
Piguła informacyjna spółki Benefit
Twierdzi, że biznes związany z kartą Multisport Plus w ostatnich latach rozwijał się świetnie i jest na etapie stabilnego wzrostu. – Jesteśmy już w sytuacji, kiedy część pieniędzy możemy przesunąć na rozwój innych produktów, np. MultiBilet, MultiBenefit czy też MultiWeekend oraz BenefitDeals. To z kolei pozwala nam dywersyfikować przychody – mówi szef spółki.
Wcześniej Benefit się koncentrował na dużych firmach. Teraz stawia również na średnie i małe. Wskazuje, że jego klientami mogą być te, które zatrudniają minimum 10 etatowych pracowników. Patrząc przez ten pryzmat, potencjał rozwoju biznesu giełdowej spółki jest bardzo duży. – W Polsce istnieje około 80 tys. firm, które potencjalnie mogłyby być naszymi klientami. Teraz w ramach samego programu MultiSport Plus obsługujemy nieco ponad 5,5 tys. firm – wskazuje prezes. Bardziej ograniczony potencjał jest wśród największych firm. Benefit szacuje, że tam ma już ok. 45 proc. rynku. Józefacki ocenia, że widoczny w gospodarce wpływ spowolnienia na biznes Benefitu jest znikomy. – Popyt na nasze usługi systematycznie rośnie. Firmy szukają oszczędności, a usługi pozapłacowe są alternatywą do podwyżek – wyjaśnia. Podkreśla też, że w czasie kryzysu firmy starają się lepiej wykorzystywać fundusz świadczeń.
Czechy: sprzedaż w górę
W tym roku giełdowa spółka zainwestowała w MyBenefit. Kolejnych zakupów firm z tej branży na razie nie planuje. Nie zamierza jednak rezygnować z dalszej konsolidacji branży fitness, która jest w Polsce bardzo rozdrobniona. Teraz Benefit ma udziały w trzech sieciach: Calypso, Fitness Academy oraz Fabryka Formy. Wspiera je poprzez dzierżawę sprzętu oraz udzielanie pożyczek na rozwój nowych klubów.
Benefit rozważa też ekspansję zagraniczną. Przygląda się kilku krajom w Europie Środkowo-Wschodniej. Od ponad dwóch lat jest obecny w Republice Czeskiej. – Liczba sprzedawanych tam kart sportowych systematycznie rośnie i przekroczyła już 6 tys. – mówi prezes.
Na razie Benefit nie szykuje emisji akcji ani obligacji na realizowane inwestycje. – Spółka ma stabilny cash flow, zgodny z naszymi oczekiwaniami. Z kolei nasza polityka dywidendowa zakłada przeznaczanie minimum 50 proc. zysku na dywidendę – zapowiada Józefacki. W ubiegłym roku akcjonariusze otrzymali 6 zł na akcję. W tym będzie to 7,5 zł. Dywidenda zostanie wypłacona 25 września. Dniem ustalenia prawa do dywidendy był 18 lipca.