Przedłużająca się korekta spadkowa sprawiła, że wiele ciekawych spółek i fundamentalnie atrakcyjnych można kupić znacznie taniej, niż miało to miejsce jeszcze kilka miesięcy temu. Z pomocą analityków wytypowaliśmy spółki wyróżniające się niskim wskaźnikiem ceny do historycznych zysków (C/Z), które mają szanse pozytywnie zaskoczyć.
Przemysłowe perełki
Ze wskazań ekspertów wynika, że wiele tanich wskaźnikowo spółek można znaleźć w sektorze przemysłowym. Po części to efekt przeceny, która dotknęła sporej części walorów, często niemającej fundamentalnego uzasadnienia. Jedną z takich spółek jest Alumetal (C/Z = 9,9). Notowania producenta aluminium z odzysku ucierpiały po wybuchu afery z VW, który jest jednym z jego klientów. Zdaniem Konrada Strzeszewskiego, analityka Haitong Banku, firma nie powinna tego specjalnie odczuć w finansach. – Uważam, że rynek motoryzacyjny w Europie jest nadal mocny, a problemy VW nie będą miały większego wpływu na wyniki spółki w 2015 i 2016 roku. Jednak z uwagi na wysoką bazę roku 2015 i niemal pełne wykorzystanie zdolności produkcyjnych firma może mieć problem z dalszą poprawą wyników, zanim ruszy produkcja w nowym zakładzie na Węgrzech – ocenia ekspert. – Na korzyść spółki przemawia fakt, że jest notowana z dyskontem względem firm porównywalnych, biorąc poziom wskaźnika C/Z dla prognozowanych zysków na lata 2015 i 2016 i płaci regularnie dywidendę – uzasadnia Strzeszewski.
Korekta nie oszczędziła także walorów Stalproduktu, który jednocześnie wyraźnie poprawił zyski w ostatnich kwartałach. Dzięki temu wskaźnik C/Z znalazł się na atrakcyjnym poziomie 10,9. – W przypadku tej spółki jest on poniżej długoterminowej średniej. Porównując do branżowych konkurentów, Stalprodukt również wygląda bardzo dobrze, co świadczy o relatywnym niedowartościowaniu względem tej grupy. Dodatkowo istnieje duży potencjał poprawy tego wskaźnika z powodu systematycznej i dynamicznej poprawy wyników, która jest rezultatem bardzo dobrej koniunktury oraz skupu akcji uprzywilejowanych po cenie niższej niż wartość na giełdzie – ocenia Tomasz Wyłuda, doradca inwestycyjny w ING Securities.
Zdaniem Seweryna Masalskiego, zarządzającego MM Prime TFI, jedną z tańszych spółek przemysłowych są Ropczyce (C/Z = 6,9). – Bardzo niską wycenę producenta materiałów ogniotrwałych tylko częściowo daje się wytłumaczyć nierozwiązanym sporem z urzędem skarbowym i ekspozycją na będące w kryzysie hutnictwo stali. Warto zwrócić uwagę, że spółka ta aż połowę przychodów czerpie z eksportu. Skutecznie broni się przed konkurencją ze Wschodu przez coraz większy nacisk na sprzedaż wysokomarżowych produktów przetworzonych. Dawne problemy z zadłużeniem zostały zażegnane, co skutkuje coraz wyższą dywidendą – argumentuje Masalski.
Budowlanka i deweloperzy
Spółki budowlane i deweloperzy w tym roku nie mogli narzekać na brak zainteresowania inwestorów. Dzięki temu ich wyceny znacząco wzrosły. Jednak i w tych sektorach można znaleźć atrakcyjnie wyceniane perełki. Biorąc pod uwagę obecny poziom wycen i perspektywę wzrostu zysków, interesująco prezentuje się Trakcja (C/Z = 12,2). W ocenie analityków Haitong Banku ogromną szansą dla tej spółki jest długo oczekiwany nowy program inwestycji kolejowych o wartości 67,5 mld zł, który wystartował w IV kwartale br. – Silna ekspozycja Trakcji na polski rynek infrastruktury kolejowej sprawia, że spółka stoi przed dużą szansą na zwiększenie wartości portfela zamówień w 2016 roku z obecnych 1,8 mld zł – uważają eksperci. Ponadto wskazują, że pomimo pozytywnych perspektyw i wzrostu cen akcji w ciągu ostatnich miesięcy spółka jest notowana z dyskontem względem polskich firm porównywalnych.