Grupa Azoty konsekwentnie inwestuje we własne źródła energii. Jak przekonuje, to konieczność. – W obszarze produkcji wielkotonażowych chemikaliów bazowych, w jakim działa Grupa Azoty, własna energetyka przemysłowa jest nie tylko sprawą wyboru strategicznego, ale wręcz kwestią „być albo nie być" dla producenta. To nie tylko wybór wynikający z porównania kosztów od dostawców zewnętrznych, ale przede wszystkim kwestia pewności dostaw – mówi Waldemar Grzegorczyk, rzecznik Grupy Azoty. Dodaje, że o ile prąd można kupić od zewnętrznych dostawców, o tyle w przypadku pary grzewczej oznacza to uzależnienie się od jednego dostawcy.